Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Niedokończona polska rewolucja

I Rzeczpospolita: niedokończona polska rewolucja. Tak rozdrażniliśmy Rosję

Obrady Sejmu Czteroletniego nad Konstytucją 3 maja, obraz Jana Matejki z 1889 r. Obrady Sejmu Czteroletniego nad Konstytucją 3 maja, obraz Jana Matejki z 1889 r. Muzeum Narodowe w Warszawie
I Rzeczpospolita nie była skazana na upadek – ocenia historyk prof. Richard Butterwick.
Alegoryczny obraz zwolenników Konstytucji 3 maja autorstwa Kazimierza Wojniakowskiego
z 1795 r. Postaci, w tym znany lekarz Leopold Lafontaine, stoją wokół posągu Wolności.Muzeum Narodowe w Warszawie Alegoryczny obraz zwolenników Konstytucji 3 maja autorstwa Kazimierza Wojniakowskiego z 1795 r. Postaci, w tym znany lekarz Leopold Lafontaine, stoją wokół posągu Wolności.

TOMASZ TARGAŃSKI: – Pana najnowsza książka poświęcona zniszczeniu Rzeczpospolitej pod koniec XVIII w. nosi tytuł „Światło i płomień”. Skąd taki pomysł?
RICHARD BUTTERWICK: – Jeden z angielskich przyjaciół młodego Stanisława Poniatowskiego określił przyszłego króla właśnie w ten sposób – napisał, że jest w nim „coś, co pozwala uchwycić światło i płomień”. Wydało mi się to trafną metaforą całej epoki stanisławowskiej. W ostatnich latach istnienia Rzeczpospolitej mamy światło oświecenia, reform, wzmocnienia potencjału kraju. Z tego światła wyszedł jednak płomień, który spalił kraj.

Ostatnie dekady Rzeczpospolitej nie cieszą się w Polsce dobrą pamięcią. Konstytucja 3 maja jest traktowana jako odosobnione wydarzenie, którym lubimy się chwalić, ale cały okres jest raczej wstydliwy. Dla pana okazał się on fascynujący. Dlaczego?
Przede wszystkim ze względu na dramatyzm tamtych wydarzeń. W książce starałem się oddać towarzyszącą im atmosferę, amplitudę emocji. Fakt, że granica między nadzieją i optymizmem a tragedią i zniszczeniem była niezwykle cienka, okazał się dla mnie fascynujący. Poza tym chciałem w sposób przekonujący dowieść, że Rzeczpospolita nie „upadła”, ale została zniszczona przez sąsiadów. Osławiona anarchia magnatów i szlachty, choć na wcześniejszym etapie wyrządziła krajowi wiele szkód, nie była bezpośrednim powodem katastrofy państwa. Tym powodem było heroiczne dzieło odnowy podjęte przez reformatorów, w szczególności zaś Konstytucja 3 maja, która sprowokowała Rosję i osobiście Katarzynę II do stanowczej reakcji.

Katarzyna widziała się w roli oświeconej monarchini. Postrzegała swoje działania jako rozszerzanie „światła cywilizacji”.

Polityka 10.2023 (3404) z dnia 28.02.2023; Historia; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Niedokończona polska rewolucja"
Reklama