Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Historia

Buszujący w sianie

Maryś, dajże gęby! Czyli życie seksualne polskiej wsi. Kościół straszył, chłop nie słuchał

Solina, lata 50. Solina, lata 50. Jan Michlewski / Forum
Przyzwolenie na seks przedmałżeński, nieprzywiązywanie wagi do dziewictwa i pozytywne podejście do sfery seksualności. To była norma na polskiej wsi.
Plakat do filmu „Konopielka” w reż. Witolda Leszczyńskiego (1982 r.) według powieści Edwarda RedlińskiegoAndrzej Pągowski Plakat do filmu „Konopielka” w reż. Witolda Leszczyńskiego (1982 r.) według powieści Edwarda Redlińskiego

Blisko 300 lat temu we wsi pod Tarnowem Jan Solenka wraz z żoną najęli się do pomocy sąsiadowi w wyprawie na targ. Kiedy nocowali w stodole, Jan się obudził i ujrzał żonę in flagranti z sąsiadem. Był chyba jednak zbyt pijany, żeby interweniować, dopiero rano wygarnął obojgu, ale ci obrócili sprawę w żart. Po powrocie do wsi poskarżył się siostrze, która udzieliła mu rady: „Daj temu spokój, po to człowiek żywy. I przed jego żoną nie wspominaj, bo jest w ciąży”.

Gdy mówimy o chłopskiej seksualności, nasuwają się dwa przeciwstawne obrazy: z jednej strony pruderia zarządzana z ambony przez plebana, z drugiej – rubaszne, wulgarne przyśpiewki. Obie wizje nie są pozbawione podstaw. Nie ma jednej – tradycyjnej lub naturalnej – ludowej seksualności. Jest zróżnicowana społecznie, płciowo i regionalnie, a przede wszystkim – zmienna w czasie. Można jednak wyznaczyć dwie podstawowe cechy chłopskiej kultury seksualnej: wspólnotowość, a więc podporządkowanie interesom grupy, oraz pragmatyczność nakierowaną na fizyczne przetrwanie i zapobieganie konfliktom. Ta druga stała za poradą siostry.

Inne jej słowa: „Po to człowiek żywy” są podsumowaniem pozytywnego stosunku do seksualności w chłopskim środowisku. Ta pozytywność niepokoiła duchownych wszystkich wyznań, zafiksowanych na grzechach ciała. Największy nacisk na reformę chłopskich obyczajów – charakterystyczny dla Kościoła katolickiego w XIX i XX w. – pomimo stworzenia pozorów pruderii nie wyplenił owego afirmacyjnego myślenia o seksie.

Maryś dajże gęby!

W jednej z pierwszych prac o chłopskiej erotyce, opublikowanej w 1901 r. pod tytułem „Pocałunek w życiu wieśniaka”, slawista Jan Magiera napisał: „Pocałunek miłosny tryska też żarem z warg parobczaka, aby zastygnąć na koralowych ustach dorodnej dziewczyny.

Polityka 18/19.2024 (3462) z dnia 23.04.2024; Historia; s. 126
Oryginalny tytuł tekstu: "Buszujący w sianie"
Reklama