Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Historia

Królestwo w skali mikro

Rodzina: królestwo w skali mikro. „Mijają tysiąclecia, a ona nadal jest narzędziem władzy i bogactwa”

Simon Sebag Montefiore Simon Sebag Montefiore Jesus Hellin/Europa Press via Getty Images
Bywa skorumpowana i zdeprawowana, ale jednocześnie jest najskuteczniejszym narzędziem sprawowania władzy. O rodzinie i jej roli w dziejach świata opowiada brytyjski historyk Simon Sebag Montefiore.
Polityka

TOMASZ TARGAŃSKI: Wielu autorów opisuje historię ludzkości z perspektywy religii, technologii albo pracy. Pan zdecydował się wrócić do korzeni i opowiedzieć ją z punktu widzenia wielkich ludzi oraz ich rodzin. Dlaczego?
SIMON SEBAG MONTEFIORE: Miałem poczucie, że historycy tracą zainteresowanie czynnikiem ludzkim. Dawniej nikt nie miał wątpliwości, że to wielkie jednostki napędzają historię. Dziś jesteśmy nieufni w stosunku do wielkości, nie wierzymy w nią. Rolę motorów rozwoju przejęły wielkie procesy, instytucje czy trendy ekonomiczne. Lecz koniec końców, to my wypełniamy je treścią. Element ludzki czyni historię tak fascynującą, ponieważ jesteśmy istotami nieprzewidywalnymi, kierowanymi przez emocje i namiętności, których często sami nie rozumiemy bądź nie zdajemy sobie z nich sprawy. Można sprowadzić historię do wymyślnej gry liczb. Są badacze, którzy próbują wyjaśnić zagadki przeszłości za pomocą wielkich modeli matematycznych. Przystępując do pisania książki, chciałem na powrót postawić człowieka w centrum historii. Najlepszym sposobem, aby to zrobić, wydała mi się rodzina. Bo w niej, jak w soczewce, skupiają się ludzkie dramaty, ambicje i uczucia. Od zawsze była też polem spotkań między rasami, kulturami i religiami, bez czego nie sposób opowiedzieć historii naszego złożonego świata. Perspektywa rodzinna daje poczucie ciągłości.

W szkołach uczymy się, że rodzina to „podstawowa grupa społeczna”, ale pan pokazuje ją raczej jako instytucję polityczną. Skąd pochodzi jej siła?
Myślę, że wynika ona z fundamentalnej dla nas jako ludzi potrzeby przynależności. Zawiera się ona w słowie „familiarność”, które tak naprawdę oznacza przecież bliskość. Siła rodziny jako instytucji politycznej wynika zaś z jej plastyczności.

Polityka 20.2024 (3463) z dnia 07.05.2024; Historia; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Królestwo w skali mikro"
Reklama