Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Historia

Kobiety PRL-u

Kobiety PRL-u. Jak radziły sobie w socjalizmie? Obiecano im równość, otrzymały patriarchat

Dzień Kobiet w zakładach Pollena w 1980 r. Dzień Kobiet w zakładach Pollena w 1980 r. Włodzimierz Pniewski / Reporter
Socjalizm obiecał kobietom równość, w praktyce utrwalił patriarchat. Jak radziły sobie w tym systemie, opowiada prof. Błażej Brzostek, autor książki „Życie codzienne kobiet w PRL”.
Prof. Błażej BrzostekAnna Amarowicz/Polityka Prof. Błażej Brzostek

AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – O kobietach najczęściej piszą badaczki i często słyszą zarzut, że to „historia zaangażowana”, mniej solidna i nieobiektywna. Dlaczego wszedł pan na ten śliski grunt?
BŁAŻEJ BRZOSTEK: – Każdy temat z historii niedawnej to jazda po lodzie. A temat życia kobiet jest mi bliski, odkąd 25 lat temu wydałem książkę o codzienności robotników okresu stalinizmu. Jeden rozdział poświęciłem pracownicom przemysłu i obiecałem sobie, że do nich wrócę.

Na decyzję miało też wpływ obserwowanie mamy czy babć w dzieciństwie?
Przemożny. Pamiętam schyłek PRL – czekanie na mamę stojącą w kolejce w mięsnym i rybnym, siatka z zakupami, butelka mleka rano pod drzwiami mieszkania. Ale w pracy historycznej mieszanie własnych wspomnień i emocji z materią opisu jest pułapką. Dlatego w książce trochę uciekam od lat 80. – głębiej, w PRL wczesny i dojrzały. Zwłaszcza ten wczesny pełen jest zjawisk dziś uznawanych za paradoksalne albo wypieranych.

Czyli jakich?
Wojna i okupacja zmusiły do nowych działań. Mnóstwo ludzi straciło miejsca pracy, zajęło się handlem. To trwało i po wojnie. Kobiety były tu szczególnie ważne. Wiele z nich zostało osamotnionych, z dziećmi na utrzymaniu, bez zawodu, bo przed wojną praca zawodowa kobiet była dość rzadka. Musiały sobie jakoś radzić i uruchomiły zdumiewająco żywy sektor działalności prywatnej – w postaci kawiarenek, sodowiarni, paszteciarni, warsztatów krawieckich i fryzjerskich. Były to miejsca ważne w życiu społecznym, dające namiastkę normalności na gruzach. Lecz od 1947 r. reżim prowadził „bitwę o handel”, systematycznie niszcząc tego rodzaju wolną gospodarkę. Był to cios dla tych kobiet, które właśnie zbudowały sobie życiową przystań, zabezpieczyły byt swój i dzieci, miały nadzieję na przyszłość.

Polityka 10.2026 (3554) z dnia 03.03.2026; Historia; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Kobiety PRL-u"
Reklama