Klasyki Polityki

Materiał na prezesa

„Jesteśmy zaskoczeni tym, jak bardzo elastyczny jest Kaczyński” relacjonuje na łamach „Rzeczpospolitej” polityk z otoczenia Jarosława Gowina.

Felieton ukazał się w tygodniku POLITYKA 9 lipca 2014 r.

Światowe media donoszą, że Amerykanie przygotowują się do lądowania na Marsie, tymczasem w kraju trwają przygotowania do operacji jeszcze bardziej ryzykownej i skomplikowanej technicznie. Mam tu na myśli lądowanie PiS, Solidarnej Polski i Polski Razem Jarosława Gowina we wspólnej koalicji wyborczej. Takie lądowanie było do tej pory uznawane za niemożliwe m.in. ze względu na słabo zbadaną, nieprzyjazną i mocno zanieczyszczoną przez ­Jarosława Kaczyńskiego atmosferę. Zdaniem specjalistów atmosfera ta wykluczała istnienie na prawicy jakichkolwiek inteligentnych form współżycia i generowała martwotę, która uległa pewnemu ożywieniu po wybuchu afery ­taśmowej.

Techniczne szczegóły lądowania są obecnie ustalane. Ponieważ powodzenie operacji będzie zależało od zachowania Jarosława Kaczyńskiego, jego osobę poddano specjalnym testom. Wyniki są bardzo obiecujące. „Jesteśmy zaskoczeni tym, jak bardzo elastyczny jest Kaczyński” relacjonuje na łamach „Rzeczpospolitej” polityk z otoczenia Jarosława Gowina. Trudno powiedzieć, na skutek zastosowania jakich materiałów osoba prezesa Kaczyńskiego uzyskała taką elastyczność. Wiadomo, że nad unowocześnieniem jego osoby od pewnego czasu pracuje grupa specjalistów. Ich zadaniem jest zwiększenie elastyczności prezesa kosztem jego twardości (przy jednoczesnym zachowaniu trwałości).

Twardość połączona z odpornością na wstrząsy, była dotąd dużą zaletą prezesa Kaczyńskiego. Problem w tym, że prezes o takiej twardości był materiałem słabo przewodzącym i posiadał dużą oporność. Bardziej elastyczny prezes ma, zdaniem konstruktorów, lepiej przewodzić i być mniej oporny, zwłaszcza wobec Zbigniewa Ziobry. Pytanie tylko, czy w trakcie uelastyczniania nie nastąpi zmęczenie materiału i osoba prezesa nie zacznie pod naciskiem Ziobry, Kempy czy Gowina uginać się albo, nie daj Boże, pękać.

Jednym z etapów powstawania prawicowej koalicji ma być utworzenie w Sejmie wspólnego klubu, a przynajmniej koła poselskiego Polski Razem i Solidarnej Polski. Dzięki wynalezieniu tego koła zjednoczenie prawicy mogłoby wreszcie ruszyć. Przyszli koalicjanci PiS obawiają się, żeby po wynalezieniu koła znany z inwencji prezes Kaczyński nie wynalazł jakichś innych rzeczy. W trosce o to, żeby jego wynalazki nie wymknęły się spod ich kontroli, na wszelki wypadek domagają się potwierdzenia warunków porozumienia na piśmie. Nie wyklucza się także nagrania ich na nielegalnych taśmach, które w razie czego mogłyby zostać opublikowane.

Reklama

Czytaj także

Kraj

Polska bordową wyspą

Mimo antysmogowego wzmożenia marsz do oczyszczenia polskiego powietrza będzie długi.

Jędrzej Winiecki
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną