Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Klasyki Polityki

Magia codziennego użytku

Przesądy, zabobony i ich znaczenie. Dlaczego wciąż potrzebujemy magii?

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Człowiek współczesny zgubił klucz do przesądów, nie rozumie ich głębokich znaczeń, a mimo to nie potrafi wyeliminować ich ze swojego życia. Człowiek współczesny zgubił klucz do przesądów, nie rozumie ich głębokich znaczeń, a mimo to nie potrafi wyeliminować ich ze swojego życia. [rys.] Gryń Mirosław / Polityka
Przesądy, zabobony, rytualne gesty, do których współczesny człowiek odwołuje się bezwiednie i odruchowo, są dziś pozbawionymi znaczenia pustymi znakami. Ale prześwituje spod nich magiczna wizja świata, która przez tysiące lat była wizją jedyną. Przesądy są jak ruiny świątyń dawno zapomnianych kultów. I może dlatego są tak trwałe, że dają ten sam rodzaj atawistycznej przyjemności co patrzenie w ogień.
Trudno wyobrazić sobie wodowanie statku bez butelki szampana rozbitej o burtę, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że to nawiązanie do archaicznej tradycji, która wymagała, by dziób statku posmarować ludzką krwią – gdy zanurzał się w wodzie, krew stawała się ofiarą przeznaczoną bóstwu. Z czasem krew zastąpiono winem.[rys.] Gryń Mirosław/Polityka Trudno wyobrazić sobie wodowanie statku bez butelki szampana rozbitej o burtę, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że to nawiązanie do archaicznej tradycji, która wymagała, by dziób statku posmarować ludzką krwią – gdy zanurzał się w wodzie, krew stawała się ofiarą przeznaczoną bóstwu. Z czasem krew zastąpiono winem.

Trudno wyobrazić sobie wodowanie statku bez butelki szampana rozbitej o burtę, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że to nawiązanie do archaicznej tradycji, która wymagała, by dziób statku posmarować ludzką krwią – gdy zanurzał się w wodzie, krew stawała się ofiarą przeznaczoną bóstwu. Z czasem krew zastąpiono winem.

Kamień węgielny inaugurujący nową budowlę to odległy ślad po ofiarach zakopywanych w rogach przyszłego domostwa, które w czasach mniej okrutnych zastąpiono figurkami ludzi lub zwierząt. Choć jeszcze w wiekach średnich obecna była tradycja zamurowywania żywych ludzi w fundamentach zamków, wież, mostów i kościołów. Stan dzikości i chaosu, jaki obrazuje śmierć, miał zgodnie z magiczną logiką poprzedzać wyłonienie się nowego kształtu i porządku.

Odruchowe wylewanie resztek alkoholu na ziemię to pradawny gest ofiarny, adresowany do bóstw opiekuńczych i duchów zmarłych. Jeszcze w XIX-wiecznej Polsce wierzono, że wylanie resztek wódki z każdego wypitego kieliszka zapobiega kacowi.

Zawiązywanie oczu skazańcom, które dziś wydaje się nam gestem humanitarnym, miało w istocie chronić przed urokiem, który ofiara mogła rzucić w chwili śmierci.

Żelazna logika

Magia leżąca u podstaw większości przesądów to praktyka zrodzona z porównywania życia ludzkiego do życia natury.

– Człowiek wydobywając się ze świata natury doświadczał własnej znikomości. Zaczynał rozumieć, że wszystko jest śmiertelne, poddane destrukcji i czasowi – tłumaczy prof. Piotr Kowalski, etnolog, autor „Leksykonu znaków świata. Omen, przesąd, znaczenie”. – Z drugiej strony miał doświadczenie przeciwne – rytmy biologiczne są wieczne i niezmienne. Łączność tych dwóch porządków opisana jest w micie, który miał oswajać przemijalność.

Polityka 43.2001 (2321) z dnia 27.10.2001; Społeczeństwo; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Magia codziennego użytku"
Reklama