Klasyki Polityki

Przekleństwo losu

Dlaczego oni mówią takie brzydkie wyrazy?

Marek Raczkowski / Polityka
W średniowieczu palono ich na stosach. Jeszcze w początkach XX wieku zamykano w szpitalach dla obłąkanych. Do dziś wielu ludzi nie wie lub nie chce uwierzyć, że dziwaczne, gwałtowne tiki, mimowolne ruchy kopulacyjne, przekleństwa wykrzykiwane ni z tego, ni z owego to objawy choroby. Tej samej, którą dotknięty był prawdopodobnie Mozart.

Radek, syn pani A., zaczął ustawicznie marszczyć czoło, jak się to robi dziwiąc się czemuś. – Przestań – powiedziała matka. Matki najpierw mówią przestań, co wyrabiasz, uspokój się albo dziwne ruchy biorą za jeszcze jeden przejaw nadmiernej ruchliwości.

Krystianowi przy oglądaniu telewizji nagle poleciała w dół jedna strona twarzy. Matka spojrzała na grymas i pomyślała: stało się coś niedobrego. – Widziałaś? – spytał syn. – To nie ja, to samo mi się zrobiło.

Polityka 49.1999 (2222) z dnia 04.12.1999; Społeczeństwo; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Przekleństwo losu"

Czytaj także

Świat

Gdzie na świecie aborcja jest legalna, a gdzie kobiety muszą ją wykonywać w podziemiu?

Co roku na świecie dokonuje się ponad 40 mln aborcji – głównie w tych krajach, gdzie poziom wiedzy na temat antykoncepcji jest niski.

Redakcja
22.10.2020