Klasyki Polityki

Ciepło, ciepło

Bezdomni szukają ciepłego kąta

Noclegownia pod ul. Modlińską w Warszawie; kotary, zasłony, koce otaczają łóżka. Każdy chce mieć odrobinę prywatności. Noclegownia pod ul. Modlińską w Warszawie; kotary, zasłony, koce otaczają łóżka. Każdy chce mieć odrobinę prywatności. Anna Musiałówna / Polityka
Gdy zima zaczyna mazać wzorki na szybach, jedni, a jest ich z roku na rok coraz więcej, jadą się ogrzać do ciepłych krajów. Bezdomni, a jest ich z roku na rok jeszcze więcej, szukają byle jakiego ciepłego kąta.

Zaludniają kanały, węzły ciepłownicze, dworce, klatki schodowe, strychy, noclegownie. A wszyscy pozostali szukają domowego ciepła, utrzymując z sąsiadami i znajomymi ciepłe stosunki i marząc o ciepłych posadach, gdzie za pracę płacą im ciepłą ręką.

– Głód można oszukać, zimna się nie da – Marek Kotański stwierdza to na podstawie wielu lat obserwacji; w jego 157 domach pomocy, noclegowniach i innych przytuliskach mieszka dzisiaj ponad 12 tys. ludzi. – A ponieważ zimna nie da się oszukać, jest ono dla człowieka bardziej dotkliwe niż głód.

Polityka 6.2001 (2284) z dnia 10.02.2001; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciepło, ciepło"
Reklama

Czytaj także

Świat

CZECHY: Bezlitośni komornicy

Huragan, który niedawno uderzył w Morawy, nie tylko pozrywał tysiące dachów, lecz także odsłonił patologię czeskiej branży komorniczej, ścigającej za długi nawet dzieci.

Tomasz Maćkowiak
02.08.2021