Klasyki Polityki

Ci mili panowie

Ci mili panowie. Jak traktować pedofili

Mirosław Gryń / Polityka
To pedofil jest winny, a nie dziecko. Choćby zachęcało, inicjowało, prowokowało. Choćby było zdemoralizowane i wprawione w prostytucji. Ani ze względów prawnych, ani moralnych nie uznaje się już na świecie czegoś takiego jak uwiedzenie dorosłego przez dziecko.

Przed kilkoma dniami zapadły wyroki w sprawie pedofilów z Dworca Centralnego w Warszawie (pisaliśmy o tym szeroko po ich zatrzymaniu, POLITYKA 40/02). Wyroki są niskie. Opinia społeczna, nie tylko w Polsce, domaga się wysokich dla sprawców takich przestępstw. Ludzie domagają się wszakże i kary śmierci, na przykład za okrutne morderstwa, wbrew doniesieniom, że nie zmniejszają one liczby zabójstw.

W tej jednak sprawie bardziej niż wysokość wyroku wzbudziło sprzeciw jego uzasadnienie. Sędziowie uznali, że prostytuujące się dzieci były stroną inicjującą, same szukały kontaktu.

Polityka 21.2005 (2505) z dnia 28.05.2005; Społeczeństwo; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Ci mili panowie"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >