Spór o szczepionkę przeciwko A/H1N1

Gorączka przed szczepieniem
W USA, Chinach i kilku krajach Unii Europejskiej ruszyła kampania szczepień przeciw grypie H1N1. Polski rząd dopiero rozpoczyna negocjacje cenowe z producentami szczepionek.

Zdaniem sceptyków będą one dostępne w naszym kraju nie wcześniej niż na przełomie roku. Kolejka zamówień, do której przystąpiliśmy jako jedni z ostatnich, częściowo tłumaczy to opóźnienie, ale prawdą jest też, że szybcy Niemcy, Anglicy i Amerykanie kupili kota w worku, nie wiedząc nawet, ile dawek potrzeba do uodpornienia (być może dwie, podane w odstępie 3 tygodni). Produkcja szczepionek przeciw grypie sezonowej trwa ok. 9 miesięcy, w przypadku H1N1 skrócono ją do pół roku. Aby było szybciej, producenci pakują do jednej fiolki po 10 dawek, co wyklucza sprzedaż w aptekach. Dostawy trafiają więc do szpitali i przychodni, przed którymi ustawiają się kolejki, jak w USA.

Natomiast w Europie kontrowersji ciągle jest sporo, jak wokół każdej nowości. Część ekspertów uważa, że świńska grypa wcale nie taka straszna, jak ją malują (zgony na Ukrainie mogły przydarzyć się ludziom osłabionym, z chorobami przewlekłymi, jak wszędzie na świecie; w Europie spośród 65 tys. zainfekowanych zmarło 260 osób), i wystarczy zaszczepić się przeciwko grypie sezonowej oraz pamiętać o zasadach higieny (często myć ręce), by ciężko nie zachorować. Inni przekonują, że nasz organizm łatwiej sobie poradzi z wirusem sezonowym, bo go od dawna zna, a przed H1N1 bez szczepionki nie potrafi się bronić.

W Polsce na darmowe szczepienia przeciw H1N1 będą mogli liczyć: pracownicy służb medycznych, kobiety w ciąży z zaleceniem od lekarza, dzieci powyżej 6 miesiąca życia z grup ryzyka, pracownicy transportu, policji. Razem ok. 4 mln osób. Jaka będzie cena dla przezornych, którzy zdecydują się zaszczepić indywidualnie - tego wciąż nie wiadomo.

 

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj