O co gra PSL

Ten praktyczny Pawlak
Po co mamy się w tym taplać, to nie jest najważniejsza sprawa dla Polski – wyjaśnia Waldemar Pawlak powściągliwość swej partii w obejmowaniu stanowisk z nowej komisji śledczej.

Można uznać, że Pawlak wie dobrze, iż komisje śledcze niczego nie wyjaśniają, służą politycznym awanturom, a na dodatek mógłby się znaleźć w niezręcznej sytuacji wobec koalicjanta, gdyby na przykład Franciszek Stefaniuk nie poradził sobie z agresją przedstawicieli PiS i SLD, która już jest widoczna i będzie jeszcze bardziej widoczna. Czyli można przyjąć wyjaśnienie oczywiste.

Ten dystans ma jednak niewątpliwie także drugie dno. PSL szło do wyboru z hasłem, że w Polsce ma być normalnie i dość konsekwentnie unika wszczynania sporów, nie tylko w ramach koalicji (te indywidualnie załatwia poseł Kłopotek, na zawołanie zrywający koalicję i wyrażający oburzenie na PO), ale w ogóle w polityce. Na ogół ten fakt interpretuje się jednoznacznie – ludowcy chcą pozostać partią obrotową, która może zawierać koalicje ze wszystkimi. To nie do końca prawda. Pawlak zna toksyczność koalicji z PiS, przeżył niejedno upokorzenie ze strony SLD i obecny alians, mimo wszystkich zadrażnień, czy sporów, których w żadnej koalicji nie brakuje, jest dla jego partii najlepszy i najbezpieczniejszy. Nawet rozpoczynająca się kampania propagandowa PO skierowana na wieś zdaje się budzić u niego bardziej uśmiech politowania niż poczucie zagrożenia.

Pawlak ma dziś partię niewielką, w sondażach balansująca na granicy wyborczego progu, ale dość zwartą, na dodatek nie musi walczyć o przywództwo, gdyż nie ma konkurenta. Ma też doświadczenie, że w wyborach samorządowych, szczególnie dla PSL ważnych, sporo weźmie, bo struktury ludowe mają na prowincji swoją siłę, w prezydenckich sukcesu nie odniesie, a do parlamentarnych sporo czasu. I w końcu zawsze ludowcy jakoś się w nich bronili.

Nie popełnia również błędu SLD, które idzie krok w krok za PiS, a nawet pod dyktando PiS. On czasem się od Platformy dystansuje, czasem unika zajmowania stanowiska, ale czasem je zdecydowanie zajmuje (na przykład obrona Adama Szejnfelda przez zarzutami, iż mógłby mieć coś wspólnego z tak zwaną aferą propagandową). Czasem ma też satysfakcję. To ludowcy mieli mieć kłopoty z powodu pazerności na stanowiska i nepotyzmu, a popadła w nie PO z powodu hazardu. Pawlak może być w tej sytuacji wyrozumiały. Pawlak prowadzi więc politykę selektywną, która koalicji nie zagraża, ale w coraz większym stopniu kształtuje wizerunek swej partii, jako spokojnej i odpowiedzialnej, czym na tle innych może nawet zyskiwać. Franciszek Stefaniuk został już okrzyknięty pozytywnym bohaterem nowej komisji śledczej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj