Kraj

Wielki huk reklamowy

KRRiT nie chce zbyt głośnych spotów

W połowie przyszłego roku powinien wejść w życie uchwalony właśnie przez KRRiT przepis, dzięki któremu emitowane w telewizji reklamy mają być cichsze.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji z trudem znajdowała sobie ostatnio zajęcia. To co naprawdę jest do zrobienia, jak choćby drobny krok w stronę cyfryzacji mediów, przekracza bowiem jej możliwości i kompetencje. – Brakuje nam pieniędzy – narzekają przedstawiciele KRRiT, choć jej roczny budżet wynosi 14 mln złotych.

Mimo to Rada zapragnęła na przyszły rok większych funduszy. Niestety, sejmowa komisja kultury i środków przekazu nie odnosi się do tego pomysłu entuzjastycznie, nawet nie wykazuje minimum niezbędnego zainteresowania. W tej sytuacji Rada zdecydowała się na krok desperacki, wskazujący na jej finansową degrengoladę.

Postanowiła mianowicie z wielkim hukiem przyciszyć spoty. Ale, niestety, nie da się tego zrobić bez odpowiedniego sprzętu do pomiarów głośności, instrumentów do monitoringu, a nawet bez zatrudnienia dodatkowego  pracownika do jego obsługi i nadzoru. Rada wzięła się więc na sposób i wydała rozporządzenie (na realizację którego i tak nie ma pieniędzy), wychodząc ze słusznego skądinąd i wielokrotnie sprawdzonego założenia, że jak jest przepis to i pieniądze się znajdą. Chodzi o drobne 300 tys. złotych.

Zgadzam się, że zbyt głośne spoty są najczęściej drażniące dla słuchaczy i telewidzów. Czasem jednak bywają postrzegane jako sygnał, że oto zbliża się moment emisji oczekiwanej audycji. Niektórzy wręcz deklarują, że gdy robią sobie w kuchni herbatę podczas przerwy reklamowej, to w sumie mogą posłuchać reklam.

Rada chwali się, że popisała się błyskawiczną reakcją na 108 skarg, które wpłynęły do niej na zbyt głośne reklamy. Nie zapytała jednak o to, jak wielu widzów poskarżyłoby się na dramatyczną miałkość tego pomysłu, gdyby wcześniej wiedzieli, ile ma on kosztować budżet państwa. Gromki głos Rady pewnie przycichłby pod ich wpływem, a tak mają ucichnąć tylko reklamy.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

PiS wprowadza „ruski ład”? Polska spiera się z UE, Kreml klaszcze

„Ruski ład” w Polsce to scenariusz, któremu Kreml kibicuje od lat. Zresztą do tej pory prognozy Rosjan sprawdzają się co do joty. Co to oznacza? Że Polska z Unii formalnie wprawdzie nie wystąpi, ale osunie się na jej peryferie.

Agnieszka Bryc
22.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną