Kraj

Przejrzysty woal

Śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy

Prokurator generalny Andrzej Seremet w najczarniejszych snach nie mógł przewidzieć, z jaką sprawą już na progu swej kadencji będzie musiał się zmierzyć.

Katastrofa prezydenckiego samolotu pobudziła nie tylko społeczne emocje związane z żałobą, ale także oczekiwania, że prokuratura szybko wskaże przyczyny i winnych. Na dodatek te oczekiwania miały i taki podtekst, często nieodpowiedzialnie formułowany, że przecież Rosjanom, będącym gospodarzami tego śledztwa, trzeba bardzo uważnie patrzeć na ręce. Nawet wówczas, gdy od tych, którzy na co dzień z rosyjskimi śledczymi współpracują, słychać prawie wyłącznie pochwały i zapewnienia, że nikt niczego nie próbuje tuszować, zatrzymywać dla siebie, chować pod sukno.

Gdy przyczyny katastrofy i winnych nie ma, mnożą się najdziwaczniejsze hipotezy, najprzeróżniejsi eksperci głoszą dowolne, często zupełnie fantastyczne tezy, powstaje informacyjny chaos, bo na katastrofach lotniczych każdy dziś w Polsce zna się wyśmienicie. Na takim podłożu coraz śmielej zaczyna żerować polityka, co widać było wyraźnie podczas dyskusji nad przedstawioną przez premiera informacją o działaniach agend rządowych podjętych po katastrofie. W serii pytań zadanych premierowi, ministrom czy marszałkowi Sejmu żałobny woal stał się zdecydowanie bardziej przejrzysty i polityka już pojawiła się w swej szpetniejszej postaci.

Nad tym chaosem informacyjnym prokurator generalny wspólnie z prokuraturą wojskową spróbowali zapanować dopiero wówczas, gdy już zbierał się Sejm i gdy było wiadomo, że mimo demonstrowanej żałoby zbiera się na polityczną burzę. Być może zareagowali zbyt ostrożnie, nie wykluczając do końca żadnej z wersji śledztwa, choć wcześniej już mówiono przecież, że nie ma żadnych dowodów na zamach terrorystyczny czy niesprawność samolotu i raczej brane są pod uwagę błędy załogi, ewentualnie rosyjskiego personelu naziemnego.

Rozumiejąc, że prokuratura porusza się po gruncie politycznie mocno zaminowanym, można jednak oczekiwać większej odwagi w formułowaniu choćby wstępnych hipotez, a przynajmniej sukcesywnego tłumaczenia, na czym to śledztwo polega, jakie informacje już uzyskano, czy są już niepodważalne ustalenia, gdzie pojawiają się problemy. Nie wymaga to naruszania tajemnicy śledztwa, bowiem o tym, co może stać się już jawne, decyduje prowadzący je prokurator.

Być może trzeba zresztą przełamać prokuratorski nawyk zbytniego utajniania tego, co tajne być nie musi. W każdym razie informacja, jaką prokurator Seremet przedstawił na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowej komisji obrony, opisując głównie zakres wykonanych czynności, w tym liczbę przesłuchanych świadków, była istotna, nieco uspokoiła nastroje. Istotne było też przypomnienie posłom nienawykłym do niezależności prokuratury, że prokurator generalny Sejmowi nie podlega, a składa informację tylko ze względu na rangę sprawy, bowiem w Wysokiej Izbie już rodziły się pomysły powoływania jakiejś specjalnej komisji do nadzorowania śledztwa. Łatwo przewidzieć, że mogłaby ona, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej, zastąpić w politycznym awanturnictwie komisje śledcze, które w pośpiechu zawieszają swoją działalność, chcąc pokazać, że czas żalu po tych, którzy zginęli w katastrofie, nie jest dobry na polityczne kłótnie.

Czy prokurator generalny zdoła wypracować sobie taką politykę informacyjną i taki styl działania, które nie utrudniając śledztwa sprawią, że chaos informacyjny zacznie zanikać? To jest wielkie wyzwanie. W każdym razie albo Andrzej Seremet na tej sprawie stworzy solidny wizerunek niezależnej prokuratury, albo odnowiona prokuratura straci autorytet, zanim go zbuduje.

Polityka 19.2010 (2755) z dnia 08.05.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Przejrzysty woal"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną