Historia polskiego żołnierza rannego w Afganistanie

Marta Teresa
Dla żołnierzy jest jak święta, bo nie zostawiła chłopaka z amputowanymi nogami, a przecież byli tylko narzeczeństwem. Dla lekarzy i pielęgniarek jest utrapieniem, bo walczy o Pawła bez kompromisów.
Polski żołnierz podczas patrolu w prowincji Ghazni
Kuba Dąbrowski/Polityka.pl

Polski żołnierz podczas patrolu w prowincji Ghazni

Przed swoim pierwszym patrolem w Afganistanie Paweł obudził się zapłakany. Nie pamięta, co mu się śniło. Wybuchu pod wozem pancernym kilka godzin później też nie pamięta. Lekarze mówią, że to błogosławieństwo, bo psychika ludzka mogłaby nie wytrzymać takich wspomnień. Obudził się cztery dni później. Marta już przy nim była. To ona powiedziała mu, że amputowali mu nogi. Nie wierzył. Przecież wyraźnie czuł, że je ma. Marta podniosła prześcieradła. A Paweł zapłakał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną