Jacka Żakowskiego esej o Palikocie

Gonikot i spółka
Palikot to nomen omen. Każdą grę nam spali – mówi poseł PO. A poseł PiS na to: Palikot to Gonikot. Jak nie dajecie z kimś rady, spuszczacie Janusza ze smyczy, żeby pogonił mu kota.
Janusz Palikot prezentuje dziennikarzom swój wniosek o włączenie go do składu pisowskiego zespołu badającego katastrofę smoleńską
Wojciech Olkuśnik/Agencja Gazeta

Janusz Palikot prezentuje dziennikarzom swój wniosek o włączenie go do składu pisowskiego zespołu badającego katastrofę smoleńską

Fee! Nie żartuje się z nazwisk. Ale na tle innych uchybień debat wewnątrz- i międzypartyjnych takie przewinienie nie zwraca już uwagi. Zwłaszcza wobec Janusza Palikota. A może trzeba by powiedzieć, że nie zwracało uwagi. Bo teraz debata wygląda inaczej niż pół roku temu. I Palikot też wygląda inaczej. Wygląda jak nowy, a mówi jak stary. To zaczyna być nowego rodzaju problem.

Nie jest to tylko problem Palikota. Skalę pomieszania epok i języków dobrze było widać w wieczorze wyborczym TVN24.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną