Pies czyli kot

Tańce i łamańce
Pół wieku temu w Warszawie, a potem i w całej Polsce, wszyscy chodziliśmy na przedstawienie „Drzewa umierają stojąc”.

Główną rolę stuletniej babci grała w nim gwiazda przedwojennego kina Mieczysława Ćwiklińska. Ponieważ – jak napisałem – wszyscy na spektakl chodzili, więc między tymi wszystkimi byli też lekarze. Lekarz z natury rzeczy ma umysł analityczny i pewne odległe nawet związki przyczynowe potrafi ze sobą powiązać i ułożyć dla dobra pacjenta. Odkrycie, że tytuł tej sztuki ma głęboki sens medyczny, doprowadziło w poczekalniach szpitalnych i ośrodkach zdrowia do istotnych zmian.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną