Pies czyli kot

Na gazie
Lat temu 40 Gustaw Gottesman wszedł w spółkę z Jerzym Putramentem, by wydawać i redagować tygodnik „Literatura”. Szybko wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle – bo wtedy nie było jeszcze pojęcia „rezygnacji moralnej” i po prostu mówiło się o „wyrzuceniu Gottesmana”.

Wiedzieliśmy, że żyjemy w czasach, w których Gottesman racji mieć nie może, a Putrament mieć ją musi, nawet jeśli jej nie ma. Minęło 40 lat i znów mają rację ci, którzy postanowili, że Jezus Chrystus będzie królem Polski. Matce Boskiej na pewno będzie przyjemniej – powiedziała jedna pani w sklepiku spożywczym w Augustowie, a ja się do niej uśmiechnąłem i powiedziałem, że oczywiście. No bo co można właściwie powiedzieć, gdy brednia polityczna stała się na co dzień obowiązkowa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną