Recenzja książki o Lechu Kaczyńskim

Dalej od Wawelu
Zaczyna się przywracanie prezydenturze Lecha Kaczyńskiego jej realnego wymiaru. Zmierzyli się z tym trudnym tematem dwaj dziennikarze „Rzeczpospolitej”.
Prezydent Lech Kaczyński w katedrze Wojska Polskiego w Warszawie
Seweryn Sołtys/Fotorzepa

Prezydent Lech Kaczyński w katedrze Wojska Polskiego w Warszawie

Katastrofa smoleńska, ogólnonarodowa żałoba, wyniosła zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego aż na Wawel. Później pospieszne przekuwanie lotniczego wypadku w mit założycielski jednego ugrupowania politycznego sprawiło, że po raz pierwszy prezydentura, która trwała ponad cztery lata, nie stała się przedmiotem ocen i analiz, jak to w przypadkach poprzednich prezydentów bywało.

Prezydent, który pod koniec kadencji praktycznie nie miał szans na reelekcję (ostatnie notowania na poziomie 25 proc.), nagle zyskał w oczach opinii publicznej, a krytykom jego czteroletnich poczynań nakazywano posypywać głowy popiołem, bo przecież Naród po śmierci go wreszcie docenił, Naród zdarł maskę nałożoną prezydentowi przez nieprzychylne mu liberalne media. W ostateczności padał argument, że w naszej chrześcijańskiej kulturze o zmarłych należy mówić tylko dobrze albo wcale. Kogo docenił Naród, do dziś nie bardzo wiadomo.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną