Tragedia w Łodzi oczami psychologa

Jestem pesymistką
- Po takich atakach naturalny jest wzrost poczucia zagrożenia, a ono zwykle wiąże się ze wzrostem radykalizmu postaw, pojawia się tzw. syndrom oblężonej twierdzy – mówi dr Julita Koszur, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
Siedziba PiS w Łodzi, w której doszło do tragedii
Łukasz Szeląg/Reporter

Siedziba PiS w Łodzi, w której doszło do tragedii

Joanna Cieśla: Starszy mężczyzna wchodzi do biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości, strzela do jednego z pracowników, atakuje nożem drugiego. Krzyczy, że nienawidzi PiS. Czy rzeczywiście konflikt polityczny doszedł u nas do takiej temperatury, że niekarana wcześniej osoba może popełnić zabójstwo z pobudek politycznych?

Dr Julita Koszur: - Unikałabym prostych wyjaśnień. Motywy takich działań zwykle wynikają nie tylko z przyczyn zewnętrznych, są też związane z wewnętrznymi uwarunkowaniami jednostki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną