Po zmianach w dzienniku TVP

„Wiadomości” z ręki do ręki
Podobno demokracja w Polsce znów jest zagrożona. Może nawet komuna wróciła i o 19.30 trzeba będzie demonstracyjnie wychodzić z domu? Wszystko to z powodu pozbawienia Jacka Karnowskiego stołka szefa telewizyjnych „Wiadomości”.

To on, jak czytamy w „Rzeczpospolitej i na licznych prawicowych portalach, był gwarantem fundamentalnych wartości państwa demokratycznego. W ślad za nimi odejść mają, nie z własnej woli oczywiście, najwierniejsi żołnierze byłego już szefa, specjaliści od misji politycznych specjalnego znaczenia.

Im bliżej było dymisji, która wisiała w powietrzu od czasu zmian w zarządzie TVP, tym bardziej „Wiadomości” szły na całość. Tak jakby obowiązywało hasło – wiemy, że padniemy, ale na razie gaz do dechy, dla naszych politycznych przyjaciół, patronów zrobimy, co się da i dokąd się da. Co będzie teraz? Jacka Karnowskiego zastąpiła red. Małgorzata Wyszyńska, w telewizji od 1997 r. Karnowski zwolnił ją z pracy, chociaż dla pisowskiej TVP też pewne zasługi miała. Kłopot jednak w tym, że telewizja publiczna jako jedyna nie dorobiła się przez lata własnych indywidualności, a jeśli już się dorobiła, bez żalu się ich pozbywała. Ludzie mający wyraziste osobowości i przekonania o tym, jak powinno wyglądać rzetelne informacyjne dziennikarstwo, nie mogli i nie chcieli pozwolić sobie na służalczość.

Być może po tej zmianie „Wiadomości” nieco się politycznie uspokoją, staną się bardziej zrównoważone, może odejdą od sensacyjnego, tabloidowego schematu (monitoring potwierdzał coraz większą dawkę sensacji i tanich wzruszeń), czyli zaczną lepiej służyć demokracji. Rzecz w tym, by w publicznej telewizji nie siedzieli najwierniejsi kibice tylko jednej drużyny, na dodatek tacy, którzy szaliki kibica chętnie zmieniali na koszulki zawodników. Choćby tyle.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj