Kraj

Dyskusja – tak. Decyzje - nie

Co dalej z secesjonistami w PiS?

Jarosław Kaczyński na początku kampanii prezydenckiej. Maj 2010 r. Jarosław Kaczyński na początku kampanii prezydenckiej. Maj 2010 r. Piotr Molęcki / Newspix.pl
W najbliższą sobotę zbierze się komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Jego członkowie będą się zastanawiać, co zrobić z politykami PiS, którzy przystąpili do stowarzyszenia Joanny Kluzik – Rostkowskiej.

Wśród polityków PiS zdania są podzielone, niektórzy nawet spekulują, że prezes mógłby część secesjonistów zaprosić do powrotu, obiecując im możliwość założenia frakcji w ramach partii (zezwala na to statut PiS). – Jedni są za tym, by przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji porozmawiać z nimi, inni chcieliby ich wyrzucić od razu – mówi nam bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego. Do tych drugich zalicza się chociażby Marek Suski (rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS), który o decyzji swoich kolegów i niedawnych koleżanek mówi bez ogródek: - To akcja dywersyjna.

Otoczenie prezesa PiS ma do nich pretensje przede wszystkim o moment, w którym zdecydowali się ogłosić swoją decyzję. – Widzieliśmy, że chcą zakładać stowarzyszenie, ale nikt się nie spodziewał, że zrobią to w takim momencie, przed wyborami. Szczególnie Bielan i Kamiński, którzy przygotowywali niejedną kampanię, mają świadomość, co to znaczy. To uderza w partię. Przecież tyle lat współpracowaliśmy – denerwuje się osoba z otoczenia prezesa PiS.

Na razie jednak – wszystko na to wskazuje - zwyciężyła opcja na przeczekanie. Także u samego prezesa, do którego będzie należał głos decydujący. – Na sobotnim posiedzeniu będziemy rozmawiać o tym, co się stało, ale nie podejmiemy żadnych drastycznych rozwiązań. Prezes uważa, że nie należy się z tym spieszyć, tym bardziej, że są wybory – zaznacza nasz rozmówca. – Nie chce zabierać głosu, by nie eskalować konfliktu, co bez wątpienia osłabiłoby szanse kandydatów PiS – dodaje poseł Prawa i Sprawiedliwości, zaangażowany w kampanię na Mazowszu.

Nie znaczy to jednak, że secesjoniści pozostaną w PiS. Ich los prawdopodobnie zostanie przesądzony kilka dni po pierwszej turze wyborów, na następnym posiedzeniu komitetu politycznego. Zasiada w nim 11 najbardziej zaufanych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego, którzy są bardzo krytyczni wobec posłów popierających Kluzik – Rostkowską. – Ich decyzja została bardzo źle odebrana. To robienie PiS-owi pod górkę – mówi poseł Leonard Krasulski, jeden z członków komitetu.

O założeniu stowarzyszenia „Polska jest najważniejsza” poinformowała we wtorek Joanna Kluzik – Rostkowska. Oprócz niej i wyrzuconej niedawno z PiS Elżbiety Jakubiak, do nowego tworu wstąpili politycy nadal będący w strukturach partii, m.in. posłowie Paweł Poncyliusz i Tomasz Dudziński oraz eurodeputowani Michał Kamiński, Adam Bielan i Paweł Kowal. Według „Rzeczpospolitej”, na najbliższym posiedzeniu Sejmu (23-26 listopada) secesjoniści wspierani przez kilku posłów niezależnych będą chcieli zarejestrować klub poselski (potrzeba do tego 15 posłów), a pod koniec listopada – partię. Jej nazwa jest jeszcze nieznana.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama