Pałac czeka na prezydenta

Do Belwederu niechętnie
Z końcem listopada Belweder będzie gotowy na przyjęcie nowych lokatorów. Trwa remont prywatnej części rezydencji, dopiero po jego zakończeniu para prezydencka podejmie decyzję o terminie przeprowadzki z warszawskiego Powiśla do pałacu na Mokotowie.
Jedna z sypialń w Belwederze
Jacek Turczyk/PAP

Jedna z sypialń w Belwederze

W Belwederze urzędowali m.in.: Józef Piłsudski, Bolesław Bierut, Wojciech Jaruzelski, Lech Wałęsa. Ten ostatni, z uwagi na niewystarczającą powierzchnię rezydencji, w 1994 r. zdecydował się przenieść siedzibę głowy państwa do Pałacu Prezydenckiego.

Część mieszkalna Belwederu obejmuje dwie kondygnacje: 1 i 2 piętro o łącznej powierzchni ok. 450 m kw., przy czym sporą część zajmują ciągi komunikacyjne (same hole mają blisko 100 m kw.). To metraż niemal trzy razy większy niż w prywatnym mieszkaniu państwa Komorowskich, ale ponad cztery razy mniejszy od powierzchni apartamentu prezydenckiego w pałacu na Krakowskim Przedmieściu.

W rezydencji przy Belwederskiej prezydencka rodzina będzie miała do dyspozycji: dwie sypialnie, trzy pokoje, gabinet, jadalnię, łazienki. Obsługą obiektu i jego mieszkańców zajmą się zatrudnieni w rezydencji: kierownik, kucharz, kelner, ogrodnik, dwie pokojowe oraz czworo pracowników administracyjnych i obsługi gospodarczej.

W celu pirotechniczno-radiologicznego zabezpieczenia pałacu zamówiono m.in.: przenośny detektor materiałów wybuchowych, monitor skażeń radioaktywnych, sygnalizator progowy promieniowania jonizującego, aparat rentgenowski do prześwietlania bagażu i wykrywacze metalu.

Głowa państwa podkreśla, że nie spieszy się z przenosinami, „bo to jest destrukcja życia rodzinnego”. 

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną