Mówi prosto i jasno, że OFE trzeba zlikwidować. Tłumaczy nawet dlaczego, ale ja już tego nie rozumiem, bo w sprawach finansów, emerytur i ubezpieczeń jestem ciemny jak dwunasta w nocy. Ja to ja, ale prezes Business Center Club Marek Goliszewski przyznał, że choć skończył dwie uczelnie ekonomiczne i trochę w gospodarce siedzi, to też nic nie rozumie. Przypuszczam, że tego, co mówi pani minister, ona sama też nie rozumie i stąd tak łatwo zdecydowała za premiera. Pamiętam, że gdy swą opinię o homoseksualizmie wygłosił pewien wiceminister zdrowia w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, to już drugiej opinii wygłosić nie zdążył.
Kilka dni temu Jacek Żakowski w „Gazecie Wyborczej” napisał komentarz do naszej sytuacji politycznej i dał tytuł „Odczepcie się od Tuska”. Kto powinien pierwszy się odczepić? Minister Jolanta Fedak. Wtedy mógłby się odczepić cały PSL i oto pewnego dnia wicepremier Pawlak nie przyjechałby do pracy z Żyrardowa pociągiem specjalnie niezlikwidowanym przez ministra Grabarczyka. PSL odeszłoby z koalicji osiem miesięcy przed wyborami. Wówczas... Napisałem słowo „wówczas” i zabrakło mi wyobraźni. Bo co wówczas? Przyspieszone wybory osiem miesięcy przed wyborami? Napieralski wicepremierem? To już chyba szybciej premierem, gdyby doszło do koalicji z PiS. Wtedy Jarosław K. oczywiście na ministra kultury.
Pamiętam Napieralskiego, gdy jako kandydat na prezydenta III RP rozdawał na ulicy grzyby i jabłka z koszyczka niczym zrujnowana właścicielka straganu. Ogromnie to było rozczulające. Kandydat na prezydenta Grzegorz Napieralski? Gdy przychodziłem na świat w Małkini, prezydentem II RP był Ignacy Mościcki.