Kraj

Śmigłowiec dla vipów

Wnętrze śmigłowca Sokół, przygotowanego do przewozu vipów. Wnętrze śmigłowca Sokół, przygotowanego do przewozu vipów. Tadeusz Późniak / Polityka

Nowo przyjęta procedura lotów HEAD (ang. głowa) z najważniejszymi osobami w państwie uporządkowała kwestię korzystania z państwowych samolotów i śmigłowców. – W myśl przepisów najwyższy priorytet mają prezydent, premier oraz marszałkowie Sejmu i Senatu. Pozostałe osoby, którym również przysługuje transport specjalny, traktowane są jak normalni pasażerowie – tłumaczy płk Robert Kupracz, rzecznik sił powietrznych. Te pozostałe osoby to ministrowie, posłowie oraz najwyżsi rangą dowódcy. Kto konkretnie i ile godzin spędzi w powietrzu, decyduje koordynator, czyli szef Kancelarii Premiera. Na ten rok przewidziano, że uprawnieni do lotów specjalnych wylatają 1200 godzin w samolotach Embraer i 2000 godzin w samolotach i śmigłowcach 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego.

Zmiany dotyczą nie tylko zasad użytkowania, ale i samego sprzętu. Rozkazem szefa Sztabu Generalnego w specpułku wprowadzona ma zostać unifikacja używanych maszyn. – W pułku używamy sześciu typów statków powietrznych. Samych śmigłowców mamy trzy rodzaje. To drogie i kłopotliwe. Może w tym roku się to zmieni – mówi płk Mirosław Jemielniak, dowódca jednostki. Pułk zaczyna oddawać śmigłowce Mi-8 wojsku, planuje również przekazać jakiejś instytucji państwowej jedyny posiadany helikopter Bell. A w zamian dokupić trzy albo cztery śmigłowce Sokół. Na stanie jednostki jest już pięć takich maszyn. – To rodzima konstrukcja, stosunkowo niedroga i ładnie przystosowana do przewozów vipów. Podoba się nawet przedstawicielom zagranicznych delegacji – dodał płk. Jemielniak.

Polityka 12.2011 (2799) z dnia 18.03.2011; Flesz. Kraj; s. 6
Reklama

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną