Kościół odpycha inteligentów

Technikum Duchowlane
Kościół w Polsce doprowadził do sytuacji, w której ludzie kultury, intelektualiści, mający metafizyczny słuch, skazani zostali na dramatyczny wybór: „albo Kościół, albo Bóg”.
Dziś doskonale widać, że wydziały teologiczne przerodziły się w „technika duchowlane”, gdzie o żadnej wolności myśli nie ma mowy.
Mirosław Gryń/Polityka

Dziś doskonale widać, że wydziały teologiczne przerodziły się w „technika duchowlane”, gdzie o żadnej wolności myśli nie ma mowy.

Kościół zawsze przyciągał intelektualistów i artystów, a najszerszym pasem transmisyjnym tego obopólnego zainteresowania było przekonanie o, generalnie rzecz ujmując, metafizycznej naturze ludzkiej egzystencji, która w sposób naturalny ciąży ku Niewyrażalnemu. Jednym z najgorętszych orędowników twórców był Jan Paweł II. W słynnym „Liście do artystów” papież pisze m.in.: „Nikt nie potrafi zrozumieć lepiej niż wy, artyści, genialni twórcy piękna, czym był ów pathos, z jakim Bóg u świtu stworzenia przyglądał się dziełu swoich rąk”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną