Listy do Sejmu. Jak oni je tworzą?

Trójkami do Sejmu szli
Trwa układanie list wyborczych do parlamentu. Wygląda na to, że znowu dostaniemy Sejm, którego właściwie nie znamy, wybierzemy ludzi, o których w większości słyszeli tylko ich przyjaciele i rodzina. Może ten Sejm jest po prostu za duży?
Układanie list wyborczych jest zawsze okazją do nieco wstydliwego obnażenia słabości naszego politycznego systemu.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Układanie list wyborczych jest zawsze okazją do nieco wstydliwego obnażenia słabości naszego politycznego systemu.

Każdy poseł zna zasady tworzenia list, bo to podstawa istnienia. W partii jest do rozdysponowania 41 jedynek (to liczba okręgów wyborczych), tyleż dwójek i trójek, a więc najcenniejszych miejsc na listach wyborczych. Kto się nie mieści naturalnie w pierwszej 120 ugrupowania, zaczyna się denerwować. Praktyka pokazuje, że do poziomu trójek działa z dużą pewnością zasada pierwszeństwa, czyli na te miejsca, siłą inercji wyborców, pada najwięcej głosów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną