Recenzujemy film o prezesie PiS

Lider czy wódz
Po premierze filmu „Lider” - o Jarosławie Kaczyńskim - pozostaje jednak pewien niedosyt.

Widz nie ma wątpliwości, że zobaczył w filmie przywódcę narodu, męża stanu i polityka światowego formatu. Scenarzyści jednak nie wyjaśnili widzowi, jak do tego doszło. Być może to z powodu przedwyborczego pośpiechu?

Dlatego, jak najszybciej trzeba uzupełnić film o kilka scen, kluczowych dla zrozumienia roli, jaką przez lata pełnił pan prezes, walczący o wolność, niepodległość i solidarność.

Mnie najbardziej brakuje w filmie scen sprzed 30 lat, gdy Jarosław Kaczyński z ukwieconej bramy Stoczni im.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną