Pies czyli kot

110 kilo wdzięku
Była sobota, imieniny kota. Grzegorz Kajdanowicz najwyraźniej źle się poczuł, bo obiecał, że tego dnia pokaże mi 27 konferencji prasowych naszych kilku większych partii politycznych. Za chwilę okazało się, że dziennikarz jest w superformie i wtedy ja się źle poczułem.

Na pełnym morzu, jak u Mrożka, pokazali się dwaj dżentelmeni – Leszek Miller i Grzegorz Napieralski. Słowa „dżentelmeni” użyłem rozmyślnie, bo zobaczyliśmy tam ceremonię picia herbaty, czyli tradycyjny angielski five o’clock. W Anglii jest on wprawdzie o piątej po południu, ale Polacy pokazali, że five o’clock można urządzić 12 godzin później, czyli szarym świtem. Na tym polega właśnie „łączenie tradycji z nowoczesnością”, bo przecież innej Polski nawet wyobrazić sobie już nie potrafimy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną