Rozłam w PiS – czy jest możliwy?

Kwadratura Ziobry
Zbigniew Ziobro to ideowo kwintesencja PiS. Tym bardziej zaskakują spekulacje o jego rychłym odejściu. Zróbmy pewne ćwiczenie myślowe – co będzie, gdy tak się stanie.

Jeśli Zbigniew Ziobro wystąpi z PiS lub zostanie z niego usunięty, może teoretycznie liczyć na poparcie około 30 posłów. Chyba że erozja PiS jest znacznie głębsza, niż to widać gołym okiem, choć niewiele na to wskazuje. Miałby zatem Ziobro najwyżej taki klubik jak PSL czy SLD, a pozycję jeszcze słabszą, gdyż bez szans na włączenie się do jakiejkolwiek układanki. W dodatku Ziobro musiałby znaleźć ważne cechy programowe i wizerunkowe dla nowej formacji, odróżniające go od PiS.

Główny problem, jaki ma zatem Ziobro, polega na nieprzystawalności jego politycznego credo do ekspansywnych zamiarów. Kiedy były minister mówi o sensowności powstania dwóch ugrupowań prawicowych, bardziej narodowego, katolickiego oraz bardziej centrowego, to zapewne widzi się na czele tego drugiego, jako bardziej rozwojowego. Stawianie na hermetyczne, katolicko-narodowe ugrupowanie przez tak ambitnego, nastawionego na ekspansję polityka byłoby niezrozumiałe. Kłopot w tym, że sam Ziobro bardziej pasuje do tego tradycyjnego, zamkniętego ugrupowania. To ulubieniec Radia Maryja, a zarazem reprezentant najtwardszych treści pisowskiej doktryny. Ziobryzm to kwintesencja PiS, jego pierwotna istota, zwulgaryzowana wersja IV RP, bez niuansów ideowych Jarosława Kaczyńskiego, za to z silnym rysem prokuratorskim i inkwizycyjnym. Wszystkie wady PiS ciążące na wizerunku tej partii, arogancję, bezlitosny insynuacyjny język i złośliwość dobitniej reprezentuje były minister niż były premier. Jeśli wziąć pod uwagę, że jeszcze niedawno, na początku ostatniej kampanii wyborczej, Zbigniew Ziobro bronił w Parlamencie Europejskim ojca Rydzyka, a dzisiaj chce być nowoczesnym konserwatystą i zerka programowo w kierunku PJN, to pojawia się hipoteza, że chodzi mu tylko o władzę.

Pytanie, kiedy zrozumie oczywistą prawdę, że tej władzy nie zdobędzie, pozostając najwyraźniejszą w pewnym sensie twarzą IV RP, bo ta koncepcja już sukcesu nie osiągnie. Ale próbując się od niej odcinać, będzie jeszcze mniej wiarygodny niż prezes Kaczyński, który już kilka razy się ocieplał, a wyborów i tak nie wygrał. I ta kwadratura może zdeterminować dalszy los Zbigniewa Ziobry.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj