Janina Paradowska rozmawia z Januszem Palikotem

Moje kreacje
Janusz Palikot, przewodniczący Ruchu Palikota, o swojej partii, o tym, że chce być premierem, ale wystartuje też w wyborach prezydenckich, o wybitnym Tusku, rywalu Millerze oraz o tym, że Kaczyński już nie wróci
„Cokolwiek zrobię, wyląduję z jakąś gębą. W polityce tak już jest, że człowiek nie może być autentyczny, nie może być sobą do końca. Pogodziłem się z tym”.
Marcin Onufryjuk/Agencja Gazeta

„Cokolwiek zrobię, wyląduję z jakąś gębą. W polityce tak już jest, że człowiek nie może być autentyczny, nie może być sobą do końca. Pogodziłem się z tym”.

Janina Paradowska: – Jak duża jest pana kolekcja beretów?
Janusz Palikot: – Rozczaruję panią, tylko trzy sztuki.

Na wszystkie wydarzenia polityczne nie wystarczy. Na razie widziałam dwa, ale oba zwróciły uwagę. Na pogrzebie Wisławy Szymborskiej – biały, nieco rozłożysty, taki trochę w stylu cyganerii. Na manifestacji w sprawie legalizacji narkotyków czarny ze skórzanym wykończeniem. Coś w stylu Che Guevary, twardość, zdecydowanie, ale i nutka romantyzmu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną