Źle lub jeszcze gorzej, czyli jak się tworzy w Polsce prawo

Prawo last minute
W pośpiechu, na kolanie, bez konsultacji z ekspertami i opinią publiczną - skandal wokół ACTA odsłonił rzeczywistość tworzenia prawa w Polsce.
„Uchwalanie przepisów napisanych w ekspresowym tempie, w zagadkowej dyskrecji, bez uwzględniania głosów ekspertów stało się w ostatnich latach niemal powszechną praktyką, zarówno w rządzie, jak i w Sejmie oraz Senacie”.
Adam Chelstowski/Forum

„Uchwalanie przepisów napisanych w ekspresowym tempie, w zagadkowej dyskrecji, bez uwzględniania głosów ekspertów stało się w ostatnich latach niemal powszechną praktyką, zarówno w rządzie, jak i w Sejmie oraz Senacie”.

To, co słyszałem przed chwilą w debacie związanej z rządową ustawą o płatnościach dla rolników to skandal. Dokument ma 200 stron. Aby ze zrozumieniem przeczytać jedną stronę, trzeba 5 minut. 200 stron to już pół dnia. Moim kolegom dano czas o wiele krótszy, czyli nie byli w stanie z sensem [jej] przeczytać – tak mówił kilka tygodni temu w Sejmie poseł Ruchu Palikota Piotr Bauć, protestując przeciwko obowiązującemu na Wiejskiej stylowi pracy. Na koniec zaapelował o „uszanowanie myślenia w procesie tworzenia prawa”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną