Zaskakujące półfinały Ligi Mistrzów

Towarzysze niedoli
Półfinały Ligi Mistrzów pokazały: jest w klubowym futbolu życie, oprócz Realu i Barcelony.

Dobrze, że finał Pucharu Europy nie stanie się kolejną odsłoną świętej wojny Real-Barcelona. Będzie można trochę odpocząć od zawodzeń nad cynicznym królem prowokacji Jose Mourinho, który, jak twierdzi wielu, swoimi manierami i zachowaniami przynosi wstyd cywilizowanej piłce, od opiewania szlachetnego i skromnego Pepa Guardioli, człowieka o manierach angielskiego lorda, wodza najpiękniejszej futbolowej drużyny, jaką świat widział. Nie trzeba będzie wysłuchiwać opinii, czy Leo Messi, czy też Cristiano Ronaldo będzie tym razem górą, opinii sprowadzających ich kolegów z drużyny do ról drugorzędnych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną