Gdzie ta lewica?

Pierwszomajowe pojedynki za nami
Gdyby pierwszomajowy pojedynek dwóch partii ubiegających się o miano lewicy oceniać po zestawie obrazków, to zwycięzcą z całą pewnością zostałby Leszek Miller.

Rozwinął się w biało-czerwonym pochodzie, chociaż reklamowanym jako przyszłościowy, jedynie czerwony. Nie ma co wytykać jednak drobiazgów. Rozwinął się na pikniku, na który ściągnęły tłumy, bo pogoda dopisała i każde miejsce, gdzie można było wypić piwo na świeżym powietrzu, stawało się podwójnie atrakcyjne. Janusz Palikot zamknął się w mocno przyciemnionej Sali Kongresowej, w atmosferze dusznej dyskoteki, pozostając niepotrzebnie wierny staremu pomysłowi Aleksandra Kwaśniewskiego, że majowe święto to okazja do wspólnego spotkania obu formacji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną