Chemioterapia

Życiodajna trucizna
Kiedyś ludzie bali się raka, ale jeszcze bardziej chemioterapii, nie wierzyli w nią. Dziś chory coraz częściej raka traktuje jak wroga, a chemię jak broń do walki.
W aktywnym stylu chorowania raka traktuje się jak wroga, a chemię jak broń do walki z nim.
Tyler Olson/PantherMedia

W aktywnym stylu chorowania raka traktuje się jak wroga, a chemię jak broń do walki z nim.

Anna z nowotworem piersi przyjmuje czerwoną chemię. Nienawidzi jej. Kiedy niedawno usłyszała w telewizji, że zabrakło cytostatyków, poczuła ulgę. Nie dostanie i będzie usprawiedliwiona. Któryś z pacjentów w telewizji powiedział: Męczę się już trzy lata. I marzę tylko o śmierci. Wtedy naszła ją fala strachu. Że potwora zabraknie. Może nie na długo, ale kilka dni może zaważyć o życiu.

Z badań przeprowadzonych w 1980 r. przez lekarzy Bożenę Solarz i Antoniego Ścierskiego wynikało, że 70 proc.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną