Wojciech Kuczok pochyla się nad przegranymi Polakami

Gorzkie szale
Poranek po klęsce zastał mnie w rzeszowskim hotelu, w pół drogi z domu do Lwowa, gdzie spieszyłem oglądać futbolistów szczęśliwiej urodzonych.
Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.
Leszek Zych/Polityka

Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.

W stołówce do śniadania oczywiście włączony telewizor, nie da się uniknąć, więc po jakimś programie biznesowym mimowolnie słyszę białe głosy Jarzębinowe, które zaczynają gdakać o Euro. I nagle koniec – ktoś tam w TV nie zdzierżył, ludowa pieśń bojowa została ucięta, z braku pieśni żałobnej na ekranie wyświetlono zegar odliczający minuty do siódmej. Pomyślałem sobie – ani chybi żałoba narodowa. Tylko w wysoce żałobnych okolicznościach zdarza mi się widzieć na ekranie zegar, przywołujący zresztą nostalgię za dzieciństwem, kiedy w telewizji nie istniał czas reklamowy, a przerwy między programami lepiono muzyczką i landszaftem lub właśnie zegarem. Wskazówka obiegała tarczę z wolna, żadne zupki w proszku, kredyty, napoje energetyczne, biura turystyczne, firmy spedycyjne, wędliny, sieci komórkowe, laptopy, fundusze inwestycyjne ani nawet piwa nie obiecywały, że Polska będzie mistrzem; czas płynął bezgłośnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj