Kraj

Wawelski smok zadłużenia

Wawelski smok tonie w długach. Wawelski smok tonie w długach. Wojciech Strozyk / Reporter

Kraków ma kłopoty finansowe. Kolejny raz w tym roku część pracowników opłacanych z miejskiej kasy nie otrzymała w terminie wynagrodzenia. Krakowski magistrat tłumaczy, że zabrakło pieniędzy na wypłaty, bo Ministerstwo Finansów nie przelało na czas należnej Krakowowi części podatku PIT. A miasto musiało w pierwszej kolejności regulować raty zaciągniętych kredytów. Tylko w tym roku miasto musi oddać 454 mln zł z ponad 2 mld zł długu. Tymczasem cały budżet to 3,5 mld zł. Choć Kraków nie był miastem gospodarzem Euro 2012, przygotowywał się do imprezy intensywnie. Spora część pożyczonych pieniędzy poszła na inwestycje usprawniające komunikację i na obiekty sportowe, w tym na modernizację dwóch stadionów – Wisły i Cracovii (łącznie 678 mln zł) oraz budowę hali w Czyżynach (366 mln zł). Teraz trzeba zacisnąć pasa.

Dziś Kraków należy do grupy miast o najwyższym poziomie zadłużenia. Dług stanowi tu ok. 59 proc. rocznych dochodów. Jak policzyli eksperci Instytutu Kościuszki, najwyższy skumulowany dług jawny i ukryty, przekraczający 90 proc., mają dziś Szczecin, Bydgoszcz i Poznań. Jednak rekordzistami pod względem poziomu zadłużenia są gminy: Przemków (130 proc.), Słupia (110 proc.), Nowinka (106 proc.) oraz Pątnów (104 proc.).

Polityka 32-33.2012 (2870) z dnia 08.08.2012; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama

Czytaj także

Historia

ESEJ: Hegel ciągle kąsa

250 lat temu urodził się jeden z najważniejszych filozofów nowożytnych. To na nim swoją teorię dziejów zbudował Marks. To na niego powoływali się komuniści, uzasadniając stosowanie terroru logiką historii. Miłosz nazwał fascynację autorytaryzmem „ukąszeniem heglowskim”. Jaka jest wina Hegla?

Adam Krzemiński
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną