Kraj

Postulaty przedstawione, nagroda specjalna wręczona

IV Kongres Kobiet zakończony

Jedną z największych wartości kongresu miałoby być praktykowane tam przywództwo zbiorowe. "Energia, oparta na kompetencjach, inteligencji emocjonalnej, doświadczeniu" - jak to ujęła Barbara Labuda, dziękując kobietom za nagrodę specjalną, która w tym roku przypadła właśnie jej.

Nagrodę przyznano za konsekwencję w mówieniu o prawach kobiet, wytrwałość w głoszeniu - egzotycznych przecież jeszcze do niedawna - poglądów, że nasza cmokająca kobiety w ręce kultura jest w gruncie rzeczy wobec nich dyskryminacyjna. A co więcej - że nie jest ona jedyną z możliwych kultur. Przeciwnie, można ją kształtować. To od nas zależy, gdzie przebiegną granice etyczne, co będzie normą, choćby - językową.

Rzecz jasna, nagroda była także za całokształt. Barbara Labuda jest ikoną opozycji demokratycznej, eks-polityczką inteligenckiej Unii Wolności. W rządzie cieni kongresu – jest ministrą świeckości państwa i wielokulturowości.

A ta energia, o której mówiła Labuda, to szerszy, ogólnoświatowy proces, widoczny w przeróżnych dziedzinach. Od masowego zainteresowania nowymi trendami w psychologii (i nie tylko) - bazującymi na wspólnocie, kręgach wsparcia itd., po oddolne, zwykle internetowe inicjatywy, poświęcone sensownemu inwestowaniu pieniędzy czy też wymienianiu się doświadczeniami oraz zbędnymi przedmiotami. Na kongresie ta energia też była wyczuwalna. Przyjechały kobiety z całej Polski. Sołtyski, rolniczki, matki dzieciom, które – wzorem kobiet ze świecznika - być może zaczęły mówić o sobie „feministki”, a na pewno mówiły między sobą w kuluarach, że jeśli nie zmieni się polityka państwa, to może czas realniej na nią wpływać – wchodząc w wyborach do Sejmu.

Oficjalnym plonem kongresu był spis postulatów – mniej więcej tych samych, co przed rokiem. O konieczności zapewnienia instytucjonalnej opieki dla dzieci, wprowadzenia naprzemienność płci na listach wyborczych, finansowania in vitro. O niezbędnej liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Z tych zeszłorocznych ani jednego nie udało się zrealizować. Co nie znaczy jednak, że nic się nie zmienia. Przeciwnie. Energia już jest.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną