Jak to się stało, że leśnicy mają piękne domy w rezerwatach przyrody?

Rezerwat VIP
W sercu Mazur, w rezerwacie, wbrew prawu, wyrosły domy prominentów z Lasów Państwowych, lokalnych notabli i senatora PO. Leśnicy (oraz ich bliscy i znajomi) psim swędem i za psi grosz dzierżawią od Lasów dziesiątki byłych ośrodków wczasowych w najpiękniejszych miejscach kraju. Teraz chcą zostać ich właścicielami?
Jezioro Nidzkie
JAN BIELECKI/EAST NEWS

Jezioro Nidzkie

W ośrodku Polanka nad brzegiem Jeziora Nidzkiego panuje ruch jak w modnym kurorcie. W niedzielne południe, po mszy w niedalekiej Karwicy, przez bramę ośrodka ciągnie sznur samochodów. Wprawdzie jezioro wraz z otaczającymi je lasami jest rezerwatem przyrody – nie wolno tu hałasować, wjeżdżać samochodami ani zbierać runa leśnego – ale ci z Polanki, jak mówią okoliczni mieszkańcy, konsekwencji łamania przepisów nie muszą się obawiać.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną