Platforma pracuje nad rewolucją w kodeksie drogowym
Wyższe mandaty, obowiązek wymiany opon na zimowe, czy przepuszczania pieszego przez kierowców – zmiany, które mają poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach proponuje znana posłanka PO.
Jeden z tysięcy wypadków, które w ostatnich miesiącach wydarzyły się na polskich drogach.
Jakub Ociepa/Agencja Gazeta

Jeden z tysięcy wypadków, które w ostatnich miesiącach wydarzyły się na polskich drogach.

Przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Beata Bublewicz w zeszłym tygodniu przekazała swoje propozycje prezydium klubu PO. Oto one:

1. Wprowadzenie obowiązku przepuszczania przez kierowcę pieszego, który ma zamiar wejść na zebrę. Dziś ustawowo przepuścić należy tylko tych, którzy już są na przejściu.

W 2011 roku na polskich drogach doszło do 3678 wypadków na przejściach dla pieszych. 238 osób w nich zginęło, 3684 zostało rannych.

2. Podniesienie maksymalnej stawki mandatu z obowiązujących dziś 500 do 1500 zł. Chodzi przede wszystkim o recydywistów. – Wysokość grzywien za wykroczenia nie była podwyższana od 1998 r., czyli od 14 lat – mówi Bublewicz.

3. Obowiązek zmiany opon z letnich na zimowe ( z bieżnikiem minimum 4 mm)

Szczegóły w tym zakresie pozostawione zostaną do ustalenia w rozporządzeniu ministra transportu, który  przykładowo będzie mógł wprowadzić zapis o obowiązku używania opon zimowych „w okresie od 1 listopada do 1 marca, za wyjątkiem dni, w których na drodze nie występują opady albo zaleganie błota lub śniegu”. Obowiązek używania opon zimowych wprowadzono w 12 krajach Europy, m.in. w Szwecji, Litwie, Chorwacji i Niemczech.

4. Wprowadzenie obowiązkowych nalepek na samochodach potwierdzających ubezpieczenie OC oraz aktualne badania techniczne pojazdu. – Szacuje się, że po polskich drogach porusza się bez ubezpieczenia OC ok. 200 tys. pojazdów. Brak takiego ubezpieczenia powoduje, że ofiara wypadku ma ogromne trudności w uzyskania odszkodowania – mówi Beata Bublewicz.

Pomysłodawcy liczą, że takie nalepki przyklejone na szybie spowodują , że kierujący tymi pojazdami nie byliby już „anonimowi”. Zarówno inni uczestnicy ruchu drogowego, jak i służby kontroli ruchu mieliby szansę dużo szybciej ustalić, które pojazdy nie posiadają ubezpieczenia lub badań.

5. Konieczność wyposażenia motocykli w tablice rejestracyjne, które przy próbie zagięcia będą się łamać. Bublewicz mówi, że dziś motocykliści zaginają tablicę, aby utrudnić identyfikację np. przez fotoradary.

6. Zmniejszenie tolerancji przekraczania prędkości. W zeszłym roku posłowie wprowadzili przepis, że policja wypisuje mandaty dopiero po przekroczeniu ograniczenia prędkości o 10 km. – Polacy dokładają sobie do tej tolerancji kolejne 10, więc trzeba ten próg tolerancji obniżyć, uwzględniając możliwy błąd pomiaru, np. do 5 km/h – mówi Bublewicz.

7.  Podawanie w dowodach osobistych grupy krwi. - Zamieszczenie w dowodzie tej informacji znacznie zwiększy szanse przeżycia wielu ofiar wypadków drogowych, bo umożliwi wcześniejsze podawanie im krwi. Sprawdzenie krwi pod kątem transfuzji, czyli tzw. krzyżówka zajmuje laborantkom minimum półtorej godziny. Człowiek po ciężkim wypadku czy krwotoku nie ma tyle czasu. Tu liczy się każda minuta – mówi Beata Bublewicz.

8. Wprowadzenie do praktycznej części egzaminu na prawo jazdy udzielania pierwszej pomocy na fantomie z użyciem defibrylatora.

9. W przypadku problemów z ustaleniem kierowcy, który dopuścił się wykroczenia, mandaty nakładane byłby w trybie administracyjnym na właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie. W ciągu 14 dni byłby zobowiązany przyznać się lub wskazać winnego. Płacący mandaty w terminie dostawaliby 20 proc. rabat. - Kierowcy muszą mieć świadomość, że kara jest szybka i nieuchronna – mówi Beata Bublewicz.

Beata Bublewicz czeka teraz, aż prawnicy klubowi zamienią jej propozycje w konkretne przepisy, a prezydium zdecyduje o kolejności ich zgłaszania do laski marszałkowskiej. Gdy Bublewicz miała 18 lat, jej ojciec, wicemistrz Europy w rajdach samochodowych, zginął w wypadku. – Przejęłam po ojcu salon i serwis samochodowy oraz pasję do popularyzowania idei bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi szefowa parlamentarnego zespołu. Dodaje, że wybudowanie bezpiecznych dróg zajmie nam jeszcze dużo czasu, a wprowadzenie tych przepisów to kwestia kilku miesięcy.

Pod względem liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych Polska zajęła w zeszłym roku pierwsze miejsce w UE. Jeszcze w 2010 r. w tej statystyce wyprzedzały nas Rumunia, Grecja i Bułgaria. Od 2001 r. w krajach Wspólnoty udało się zmniejszyć liczbę zabitych na drogach o 43 proc, w Polsce o 29 proc.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną