Kraj

Republika kolegów

Tele-wizja prawicy

Powstająca telewizja prawicowa jest już potocznie zwana telewizją Wildsteina. Powstająca telewizja prawicowa jest już potocznie zwana telewizją Wildsteina. Włodzimierz Wasyluk / Reporter
Na odcinku internetowym poszło nieźle, gazety też się sprzedają, pora na telewizję, niespełnione marzenie prawicowych publicystów. Ruszyła zrzutka na TV Republika.
Internetowa telewizja Stefczyk.tv, nadająca od ponad roku, od 24 grudnia przestała publikować nowe treści.Stefczyk.tv/Youtube Internetowa telewizja Stefczyk.tv, nadająca od ponad roku, od 24 grudnia przestała publikować nowe treści.

Trwa euforia, jakby Platforma już przegrała wybory. „Będzie telewizja!” – zakrzyknęła Ewa Stankiewicz, czołowa reżyserka tzw. filmów smoleńskich, ogłaszając w Internecie powstanie kanału (jest jego dyrektorką artystyczną). „To jest koniec pewnego świata” – to już wypowiedź Piotra Barełkowskiego, prezesa spółki Telewizja Niezależna, organizatora nowej stacji. Jest już co prawda Telewizja Trwam, ale – jak mówią założyciele TV Republika – to kanał religijny (jakby chcieli uspokoić ojca Rydzyka, że nie zamierzają z nim konkurować).

Zbliżone opinie można usłyszeć z ust braci Karnowskich, którzy niedawno również włączyli się w budowanie telewizji informacyjnej – tyle że internetowej – Stefczyk.tv (w projekt zaangażowana jest powiązana ze SKOK spółka Apella, współwłaściciel nowego tygodnika Karnowskich „W Sieci”).

Obie grupy, choć ostatnio podzielone, wyrażają te same tęsknoty prawicowego środowiska, dla którego nie gazety, portale internetowe czy radio, ale właśnie własna telewizja jest tym, co daje medialną siłę i nieśmiertelność. Wszak trauma po utracie autorskich programów w telewizji publicznej przekształciła się w jedną z głównych napędowych sił całego środowiska „niepokornych”.

– To będzie telewizja w amerykańskim stylu, w której liczą się osobowości. Naszym marzeniem jest stworzenie czegoś takiego jak amerykańska stacja informacyjna Fox News. Bo trzeba mierzyć wysoko – mówi w rozmowie z POLITYKĄ Barełkowski, energiczny 41-latek z Poznania.

W politycznym CV ma działalność w KPN i Solidarności Walczącej, jego doświadczenie na rynku mediów to współtworzenie pierwszej w Polsce stacji ekonomicznej TV Biznes. Barełkowski przedstawia się jako główny animator projektu.

Republika za 5 mln

W Republikę zainwestował na razie kilkadziesiąt tysięcy złotych (– Ale inni dali więcej – zastrzega). Cały budżet nowej stacji ma się w tym roku zamknąć sumą 4–5 mln zł, czyli niewielką jak na realia telewizyjne. Pieniądze mają pochodzić głównie od przedsiębiorców, którzy wykupią udziały, a także od widzów, którzy zapłacą kilka złotych miesięcznie za dostęp w telewizji kablowej, ale też będą mogli wykupywać „cegiełki” po 500 zł. Akcje spółki mają być notowane na warszawskim rynku NewConnect. Barełkowski nie chce ujawniać nazwisk głównych inwestorów (na razie mówi jest ich 12, za chwilę ma być 24). – To nie są osoby publiczne. Ich nazwiska niewiele mówią. Średni przedsiębiorcy z kraju i zagranicy – mówi prezes TVR.

Ale najważniejszy dla niego jest „wunderteam”, „zespół marzeń”, czyli publicyści, którzy spotkali się pod szyldem nowej telewizji. Barełkowski nazywa ich klejnotami, zapewnia, że łączy go z nimi podobieństwo poglądów („uważam, że Polska nie jest w pełni suwerennym i demokratycznym krajem”).

Na konsumentach prawicowych treści zestaw nazwisk w Republice rzeczywiście może zrobić wrażenie. Numer jeden to oczywiście Bronisław Wildstein. Obok niego ten, od którego zaczął się posmoleński boom prawicowych mediów, czyli szef „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz, który został wiceszefem TVR. W nowej telewizji będzie pracować jego prawa ręka z GP Katarzyna Hejke. Są też wspomniani Rafał Ziemkiewicz oraz Ewa Stankiewicz, a także Joanna Lichocka – podobnie jak Stankiewicz znana ostatnio głównie z przynależności do smoleńskiego zakonu. Jest bohater i męczennik trotylowej afery Cezary Gmyz, lustratorska frakcja w osobach Doroty Kani i Anity Gargas, niedawny szef „Uważam Rze” Paweł Lisicki oraz publicysta katolicki Tomasz Terlikowski. Część z nich jest równocześnie udziałowcami nowej stacji.

TVR, zwana potocznie telewizją Wildsteina, ma być kanałem o profilu publicystyczno-informacyjnym. „Będzie wprowadzać pluralizm, trzymać się standardów, czyli pokazywać rzeczywistość taką, jaka jest, budować hierarchię nie na zasadzie politycznych i ideologicznych sympatii” zapowiada Wildstein w rozmowie z portalem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Kto przez chwilę uwierzył w te słowa, niech przeczyta kolejne: „Ale przede wszystkim będzie alternatywą dla jednolitego chóru medialnego, który powoduje, że nie mamy żadnej debaty. (…) Chcemy być konkurencją dla takich stacji, jak TVN 24, Polsat News czy TVP Info. Udowodnimy, że te stacje nie pokazują realnej rzeczywistości, ale manipulują nią”.

Główny ciężar dowodu ma spaść na publicystów, którzy przez cały dzień będą opowiadać i komentować aktualne wydarzenia. – To będzie publicystyka studyjna na bieżąco, od rana do wieczoru. Żywe, gorące studio – zapowiada Barełkowski. Do tego co 15 minut krótki serwis informacyjny (na dziennik z prawdziwego zdarzenia TVR nie stać). – Nie oszukujmy się, nie będziemy mieli rzeszy reporterów i wozów transmisyjnych. Skupimy się głównie na Warszawie i okolicach – zapowiada prezes TVR.

Telewizja Tomka Sakiewicza

Poletkiem doświadczalnym, ale również źródłem zasobów filmowych, jest działająca od ponad roku telewizja internetowa „Gazety Polskiej”, zwana Platformą Video GP (prezentowana jako „pierwsza telewizja drugiego obiegu”), która skupia się właśnie na publicystyce. Dominują w niej rozmowy z zaproszonymi gośćmi w programach typu „Rozmowa Niezależna”, „Tydzień Sakiewicza” czy „Taki był tydzień”. Tematyka głównie smoleńska, z głoszoną bez zażenowania tezą o zamachu. Goście reprezentują punkt widzenia odpowiadający gospodarzom. Przy drewnianym stole panuje z reguły pełna zgodność. Po jednej stronie zasiadają Sakiewicz, Hejke, Gargas, Lichocka, Kania, a także Jacek Sobala (były dyrektor radiowej Jedynki i Trójki za rządów PiS w Polskim Radiu). Po drugiej – głównie politycy PiS, z prezesem Kaczyńskim na czele, ale ze szczególnym udziałem Antoniego Macierewicza, który jest chyba najczęstszym gościem studia.

Komu mało gadających głów, może poszperać w dziale Film z ofertą prawicowych klasyków w rodzaju „Mgły” Joanny Lichockiej i Marii Dłużewskiej, „Krzyża” Ewy Stankiewicz czy filmu Grzegorza Brauna (tego od „stawiania pod ścianą” i rozstrzeliwania) o Lechu Wałęsie, w którym przedstawił byłego prezydenta jako esbeckiego kapusia. Na powodzenie materiałów tego typu bardzo liczą twórcy nowej telewizji.

Inne zdanie na ten temat mają eksperci, którzy nie wierzą w powodzenie projektu prawicowej, w dodatku płatnej telewizji, dystrybuowanej za pośrednictwem sieci kablowych, platform cyfrowych oraz Internetu. – Jeśli nie wzbogacą oferty programowej, tylko poprzestaną na retorycznych popisach przed kamerą, to ich telewizja będzie niszówką gorszą od TV Trwam – twierdzi prof. Maciej Mrozowski, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Zapewniam, że ten poziom finansowania, który mamy, jest dla nas bardzo bezpieczny. Utrzymanie tego typu stacji kosztuje pół miliona miesięcznie. My te pieniądze mamy – twierdzi Barełkowski i powołuje się na badania mówiące, że nawet 27 proc. widzów jest zainteresowanych stacją o takim profilu.

Pewne fakty wskazują jednak, że spółka może mieć problem z pozyskaniem funduszy od abonentów, których na początku chce mieć 200 tys. (dawałoby to 600 tys. zł miesięcznie przychodu przy założeniu, że opłata dostępowa wyniosłaby 3 zł). Ewa Stankiewicz i jej Solidarni 2010 prowadzili przez ponad dwa miesiące zbiórkę na „telewizję Tomka Sakiewicza”, stację o podobnym profilu co TV Republika, którą chciał uruchomić. Udało im się zgromadzić tylko niecałe 10 tys. zł i niewiele ponad 500 dol. – Telewizja jest bardzo drogim medium. Sygnał najpewniej będą przekazywać przez satelitę, a miejsce na niej, tzw. slot, to koszt około miliona dolarów rocznie, a więc prawie tyle, ile mają na utrzymanie całej telewizji przez ten czas – mówi inny medioznawcza, prof. Tadeusz Kowalski, członek rady nadzorczej TVP. Bardziej uwierzyłbym w sukces Telewizji Republika, gdyby zaczęli od nadawania wyłącznie w Internecie. To mogłoby się udać, choć w sieci jest duży tłok.

Niewykluczone, że na tej właśnie drodze poślizgnął się Stefczyk.tv, powiązany ze SKOK nadawca internetowy. Telewizja o silnie prawicowym, ale i mocno kościelnym zabarwieniu, wystartowała ponad rok temu jako bliźniak serwisu Stefczyk.info, kierowanego przez obecnego redaktora naczelnego tygodnika „W Sieci” Jacka Karnowskiego.

Jednak od 24 grudnia nadawca nie publikuje nowych treści informacyjnych i publicystycznych. Przedstawiciele telewizji, z którymi w tej sprawie próbowaliśmy porozmawiać, nabrali wody w usta. – Karnowscy, łącząc się ze SKOK, wpędzili się w pewną niszę, bo jednak SKOK ma opinię mocno propisowską. Trudno będzie im się z tego wydostać. Z kolei grupa związana z Lisickim, mimo prawicowych poglądów, stara się utrzymać w mainstreamie i to może działać na ich korzyść – twierdzi związany z tym środowiskiem publicysta.

Oni sami dla siebie są największym zagrożeniem – tłumaczy z kolei inny dziennikarz telewizyjny związany z prawicą. – Stankiewicz uważa, że inni reżyserzy i producenci poza nią to głównie zdrajcy; dla Wildsteina nie ma lepszych niż on sam publicystów i znawców telewizji. Do tego dochodzi konflikt, który tli się między grupą Sakiewicza i Lisickiego. Zawarli sojusz taktyczny, bo bardzo obawiają się Karnowskich. Ale gdy przyjdą pierwsze niepowodzenia, zaczną się napięcia.

Na razie twórcy Republiki w zgodzie przygotowują się do startu swej telewizji. Godzina zero ma wybić 10 kwietnia, w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Syn, który nie rozstał się ze swoją matką – częsta przyczyna małżeńskich kryzysów

Prof. Bogdan de Barbaro o relacjach z teściowymi i teściami, babciami i dziadkami.

Agnieszka Krzemińska
17.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną