Kraj

Największe oczy ma strach

Co myślą Polacy o gejach i lesbijkach

Jak daleko zaszliśmy w debacie o prawach osób homoseksualnych w społeczeństwie i w państwie? Niedaleko. Polacy oswajają się z istnieniem gejów i lesbijek, choć zdecydowana większość nie zgadza się nie tylko na zawieranie przez nich związków partnerskich, ale nawet na publiczne manifestowanie stylu życia.

Z opublikowanego właśnie sondażu CBOS wynika, że Polacy stopniowo zaczynają tolerować osoby o orientacji homoseksualnej, ale wciąż ich nie akceptują. Tylko 12 proc. uważa, że homoseksualizm jest czymś „normalnym”. Ponad połowa sądzi, że nie jest normalny, ale zgadza się przynajmniej na to, że trzeba go tolerować. Ponad jedna czwarta nie akceptuje go w ogóle.

Te wyniki przekładają się na stosunek Polaków do praw osób homoseksualnych. Niemal dwie trzecie badanych twierdzi, że nie powinny one publicznie pokazywać swojego sposobu życia. 68 proc. nie akceptuje legalizacji małżeństw homoseksualnych, a aż 87 proc. – adopcji dzieci. Przeważa więc wciąż postawa: nic nam do tego, co robią inni u siebie w domu, ale niech nam się - broń Boże! - nie pokazują.

Związki partnerskie osób tej samej płci? Akceptuje je dokładnie jedna trzecia Polaków. To i tak dużo więcej, niż przed dwoma laty - wtedy była je skłonna poprzeć tylko jedna czwarta Polaków. Z punktu widzenia postaw społecznych to szybka zmiana. Sondaż potwierdza, że wyborcy PO są – tak jak politycy tej partii – podzieleni w tej sprawie. Połowa jest „za”, 44 proc. – „przeciw”.

Te wyniki kontrastują z szeroko przyjętą akceptacją dla uregulowania heteroseksualnych związków partnerskich – zgadza się na to prawie 90 proc. Polaków. Co więcej, byliby skłonni dać im bardzo szerokie uprawnienia – ze wspólnym opodatkowaniem włącznie. Większość społeczeństwa nie podziela więc argumentu platformianych konserwatystów, że związki są zagrożeniem dla instytucji małżeństwa i nie należy im dawać podobnych przywilejów.

Co ciekawe, rośnie liczba osób, które deklarują, ze znają geja lub lesbijkę – to już co czwarty Polak (osiem lat temu ledwie co siódmy). Oznacza to, że coming-outy, czyli ujawnianie się osób homoseksualnych, nie jest już elitarną modą, stało się coraz powszechniejsze.

I oczywiście niesie to z sobą efekty: wśród osób, które znają geja lub lesbijkę akceptacja dla ich orientacji i poparcie dla uzyskania praw jest dużo większe. Potwierdza się truizm, że łatwiej jest oswoić to, co znamy. Gdy wśród przyjaciół i znajomych mamy geja lub lesbijkę, trudniej jest ich nich potępiać w czambuł na podstawie uprzedzeń i stereotypów. A największe oczy ma strach.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną