Pusta sala podczas exposé Sikorskiego

Chata posła z kraja
O polską politykę zagraniczną można się kłócić. Czy rzeczywiście powinniśmy się spieszyć do strefy euro? Czy polskie ambasady wystarczająco promują naszych przedsiębiorców za granicą? Czy jesteśmy w stanie i za jaką cenę wciągnąć Ukrainę w orbitę instytucji europejskich? Ale żeby dyskutować, trzeba być obecnym.

Dziś minister Radosław Sikorski przedstawiał w Sejmie swoje exposé. To najważniejsze wystąpienie dotyczące polskiej polityki zagranicznej, odbywa się raz w roku. A sala plenarna Sejmu świeciła pustkami.

Można by wzruszyć ramionami zapytać: i co z tego? Ano to, ze świat coraz bardziej się globalizuje, wszystkie państwa są zaplątane w sieć wzajemnych zależności. Nie da się prowadzić polityki krajowej, bez uwzględnienia spraw zagranicznych. Nie szukając daleko – rentowność polskich obligacji, czyli wysokość naszego długu publicznego, zależy także od tego co właśnie się dzieje na Cyprze.

Polska jest członkiem Unii Europejskiej. To oznacza, że znaczna część naszych spraw dzieje się nie w Warszawie, a w Brukseli. Tam się ustala np. jaki VAT zapłacimy za marchewkę, czy polski Skarb Państwa może pomóc LOT-owi i na jaką pomoc mogą liczyć polscy rolnicy. A wpływ na te decyzje mają inne unijne stolice.

To wszystko jest polityka zagraniczna. I wobec tych wszystkich spraw posłowie wyrazili zbiorowy désintéressement. Jednak tu chodzi o rzeczy zbyt ważne, by je pominąć milczeniem. Warto, byśmy – jako wyborcy - o nich swoim posłom przypomnieli. Jak nie teraz, to przy okazji wyborów…

PS. Najbardziej pusto było dzisiaj w ławach PiS. A to posłowie tej partii są przecież tak krytyczni wobec prowadzonej – jak twierdzą – „na kolanach” polityki Sikorskiego. Można to było pokazać wyborcom…

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną