Co Hoser powiedział Lemańskiemu

Słowo na „o”
Wiemy już, co zaszło ponad trzy lata temu podczas spotkania między abp. Hoserem a ks. Lemańskim. Dostojnik zadał księdzu pytanie, czy nie jest obrzezany, innymi słowy, chciał go zlustrować pod kątem pochodzenia.

Takie rzeczy działy się za czasów polowań na Żydów przez gestapo a potem przez UB, ale okazuje się, że mogą się też dziać w kurii biskupiej w wolnej Polsce.

Słuchałem rozmowy z Lemańskim w TOK FM i póki Hoser nie odniesie się publicznie do jej treści, trzymam się wersji księdza. Wymowa jest jasna: Hoser nie życzył sobie, by podległy mu duchowny udzielał się na polu poprawy stosunków chrześcijańsko-żydowskich. Pytaniem o słowo na ,,o'' chciał nie tylko lustrować, ale też upokorzyć księdza i zniechęcić go do tej działalności (za którą Lemańskiego odznaczył prezydent Kaczyński).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną