Referenda mało skuteczne
W Krakowie część mieszkańców też chce odwołać swego prezydenta. Pikieta na Rynku Głownym, 12 września 2013 r.
Marek Lasyk/Reporter

W Krakowie część mieszkańców też chce odwołać swego prezydenta. Pikieta na Rynku Głownym, 12 września 2013 r.

Do referendum w sprawie odwołania prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz zostało mniej niż trzy tygodnie. POLITYKA dotarła do przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta opracowania, z którego wynika, że w obecnej kadencji – do początku września – odbyło się już 80 referendów w sprawie odwołania prezydentów, burmistrzów i wójtów (skutecznych, czyli takich, które doprowadziły do odwołania władz, było 15 proc. z nich) i 30 w kwestii odwołania rady (13 proc. skutecznych). Nieważne (niewystarczająca frekwencja) referenda odwoławcze pochłonęły łącznie 2,2 mln zł z budżetów samorządów, ważne – 600 tys. W przeliczeniu na jednego głosującego koszty wahały się od 0,41 do 15,53 zł (zależy to od warunków lokalowych, liczby mieszkańców). Do referendów dochodziło przede wszystkim w kwestii odwołania władz, niewiele było tzw. merytorycznych, w których mieszkańcy musieli rozstrzygnąć jakiś problem, np. lokalizację elektrowni wiatrowych, lotniska czy likwidacji Straży Miejskiej (22, z czego tylko 9 było ważnych).

Prezydent Bronisław Komorowski proponuje znowelizować prawo tak, by trudniej było odwołać prezydenta czy wójta (frekwencja nie mogłaby być mniejsza niż w czasie wyborów). Zarazem chciałby zwiększyć liczbę referendów merytorycznych, wiążących dla władz. Byłyby one ważne bez względu na frekwencję, z wyjątkiem tych, które pociągałyby skutki dla budżetu – wtedy mogłyby być połączone z decyzją o samoopodatkowaniu się mieszkańców.

Więcej na www.polityka.pl/kraj

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną