Pies czyli kot

Gładź
Władza jest u nas powierzchniowa. Ilekroć sięga w głąb, okazuje się, że jest tam coś, czego się nie spodziewa.

Przeważnie jezioro. Na jedno takie właśnie natrafiono podczas budowy dworca Łódź Fabryczna. Mapy geologiczne od lat gotowe, tunele dojazdowe zaprojektowane, prace trwają, a tu kiszka z wodą. To znaczy nie kiszka, tylko jezioro podziemne. Geolodzy o nim nie wiedzieli, bo mąż zawsze dowiaduje się ostatni. Teraz budowę trzeba przenieść w jakieś suche miejsce, a to spowoduje, że dworzec zostanie oddany do użytku z opóźnieniem. Dla pewności łódzkie jezioro nazwano anomalią, a jak się na taką nadziejesz, to zawsze jesteś kryty, bo nie ma „procedur”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną