Sąd: aborcję można nazwać zabijaniem

Pomieszanie pojęć
Pomieszanie pojęć w sprawie aborcji już dawno sprowadziło polską debatę o usuwaniu ciąży do absurdu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie daje zgody na zabijanie dzieci. Zrównywanie statusem kilkunastotygodniowego płodu z urodzonym dzieckiem to poręczny knebel, który ma ucinać wszelką dyskusję.

„Żaden światopogląd nie upoważnia do obrażania innych” – tak Sąd Okręgowy w Warszawie uzasadnił wyrok w sprawie o naruszenie dóbr osobistych Alicji Tysiąc przez katolickiego publicystę Tomasza Terlikowskiego. To ważne i potrzebne słowa.

Alicji Tysiąc odmówiono prawa do legalnej aborcji (ciąża groziła utratą wzroku) za co pozwała Polskę do trybunału strasburskiego i wygrała. Terlikowski komentując tę sytuację przypisał jej zamiar zabicia własnego dziecka i stwierdził, że Eichmann też nie łamał hitlerowskich praw i czy to znaczy, że nie można go nazwać mordercą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną