Kim są specjaliści od teorii zamachu

Jak doktor Puszka z profesorem Parówką
Nowe zjawisko w polskiej nauce: profesor smoleński. Jego dotychczasowa dziedzina: nauki ścisłe. Obecna specjalizacja: teoria spisku.
Kuriozalne wypowiedzi naukowców to także kłopot dla ich rodzimych uczelni. Bo nazwiska uczestników Konferencji figurują w wykazie pracowników najlepszych ośrodków naukowych w Polsce.
Tomasz Gzell PAP, AN/PAP

Kuriozalne wypowiedzi naukowców to także kłopot dla ich rodzimych uczelni. Bo nazwiska uczestników Konferencji figurują w wykazie pracowników najlepszych ośrodków naukowych w Polsce.

"Tupolinki – parówki zawierające „śladowe ilości trotylu. Najwyższa jakość. 93 proc. szans na eksplozję”. Taki fotomontaż krąży od tygodnia w portalach społecznościowych. To odpowiedź internautów na kolejne rewelacje przedstawione przez naukowców z zespołu Antoniego Macierewicza podczas II Konferencji Smoleńskiej (pierwsza odbyła się rok temu). Dwudniowemu posiedzeniu ekspertów miał przewodniczyć prof. Jacek Rońda. Jednak na kilka dni przed planowaną konferencją zrezygnował. Powodem był skandal, jaki wywołał wywiad udzielony Telewizji Trwam przez wykładowcę krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Powiedział w nim, że rosyjski dokument, który rzekomo miał potwierdzać, że piloci Tupolewa nie zeszli poniżej 100 m, „to był blef”.

Wypowiedź Rońdy zelektryzowała wszystkich. Nawet prawicowi dziennikarze, dotychczas z uporem broniący najbardziej absurdalnych teorii przedstawianych przez tzw. ekspertów Macierewicza, byli skonsternowani. Padały słowa o „nieporozumieniu”, ale też bardziej dosadne („Trzeba być prowokatorem albo idiotą, żeby dać oponentom takie argumenty do ręki” – Łukasz Warzecha). Wszyscy jednak silili się udowodnić, że jeden Rońda nie przekreśla dorobku całego zespołu. Bo – jak podkreślał Cezary Gmyz z „Do Rzeczy” – forma wypowiedzi prof. Rońdy wprowadziła tylko „niepotrzebny chaos w spójnej narracji zespołu Macierewicza”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj