Pies czyli kot

Prowadzi sobowtór
Zbliżał się 11 listopada i jedno czułem – ja tego nie ogarnę.

Wiedziałem, że będzie coraz bliżej wyjaśnienia przyczyn wiadomo czego. Przecież to się nigdy nie wyjaśni i o to właśnie chodzi, żeby się nie wyjaśniło. W kiosku z okładki tygodnika patrzą na mnie Roman Dmowski, Józef Piłsudski i Lech Kaczyński. Kaczyński siedzi przy stole, Dmowski i Piłsudski stoją. No, zgadza się. Tak powinno być, że ci dwaj stoją, tylko dlaczego Piłsudski taki spokojny nad mapą dzisiejszej Polski? – Mogę przejrzeć? – pytam panią w kiosku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną