Wybory do PE testem dla władz PSL

Być albo nie być Piechocińskiego
Rada Naczelna PSL zdecydowała, że partia wyda na kampanię do europarlamentu 3,5 mln złotych, trzy razy mniej niż w 2009 r. A wynik nie może być gorszy.

Jeśli w tegorocznych wyborach partia wypadnie słabiej (w poprzednich 7 proc. głosów), ludowcy zmienią zapewne prezesa. Oznaczałoby to także zmianę w rządzie, Janusz Piechociński straciłby fotel wicepremiera.

- Jeśli PSL nie przekroczy progu wyborczego, będzie po Piechocińskim – mówi polityk z władz Stronnictwa. Bo, jak tłumaczy, wynik eurowyborów będzie kluczowy dla sytuacji partii w kampanii samorządowej. – Porażka w wyborach do Parlamentu Europejskiego sprawi, że odwrócą się od nas samorządowcy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną