Co Donald Tusk obiecuje rodzicom niepełnosprawnych?

Majdan premiera
W telewizji wyglądało to dość kuriozalnie: emocje, nerwy, chaos, podniesione głosy. Okupujący przez kilka dni Sejm rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi pozwieszanymi z wózków – i premier. Spędzający wśród nich ponad godzinę, ale tylko po to, by wysłuchać pretensji.

Wyraźnie tą sytuacją zakłopotany i zniecierpliwiony. Robiący dobrą minę do złej gry jednak tylko po to, by na koniec powiedzieć – w zbyt może ostrym tonie – że przecież nie można dać wszystkim, którzy mówią, że potrzebują. Dzień później – znów kamery i godzinna relacja w telewizji, raz jeszcze pretensje i emocje. Z tą różnicą, że teraz już premier nie wciśnięty w fotel, lecz siedzący za stołem i obiecujący, że jednak dodatkowe pieniądze się znajdą.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj